Siostra z innego świata

**Siostra przyrodnia**

Po pracy Kinga wpadła do centrum handlowego. Za kilka dni jubileusz głównej księgowej. W biurze poprosili Kingę, by wybrała prezent. Coś znalazła, zrobiła zdjęcie telefonem. Jutro pokaże koleżankom, co wybiorą, to kupi. Zjechała ruchomymi schodami na parter. Męczył ją tłok, chciała jak najszybciej wyjść na świeże powietrze.

– Kinga?! – nagle usłyszała kobiecy głos.

Obróciła głowę w lewo, wpatrując się w twarze ludzi jadących w górę. Obce, nieznane.

– Kinga! – znowu ktoś zawołał.

Spojrzała za siebie i zobaczyła dziewczynę z płomiennorudymi włosami. Ta próbowała biec w dół po schodach jadących w przeciwną stronę.

– Zaczekaj na dole, nie uciekaj! – krzyknęła.

Kinga zeszła i czekała. Jaskrawe rude włosy na chwilę zniknęły u góry, potem znów się pojawiły, zbliżając szybko. Dziewczyna biegła w dół, potrącając ludzi. Włosy odwracały uwagę od jej twarzy.

– Ania! – wykrzyknęła Kinga, rozpoznając w rudej swojej przyrodnią siostrę.

– No ja. Nie spodziewałaś się? Chodziłam po mieście i wypatrywałam cię. Wiedziałam, że kiedyś się spotkamy. Na parterze jest kawiarnia, chodźmy.

– Dawno przyjechałaś?

– Dwa tygodnie temu. Tak się cieszę, że cię znalazłam – powiedziała Ania szczerze.

Usiadły w kawiarni. Kinga przyglądała się siostrze. Ogniste włosy, rzęsy sklejone tuszem, sterczące jak igły. Cienkie usta pomalowane na czerwono, pasująco do włosów. Twarz delikatna, niemal lalkowata.

Ania była młodsza o cztery lata, właśnie skończyła dwadzieścia, ale wyglądała na nastolatkę przez chudość i styl. Miała krótką spódniczkę w kratę, rajstopy w kolorze ciała i białe buty na grubej podeszwie. Rozpięta dżinsowa kurtka odsłaniała różowy top. Wyglądała jak zbuntowana uczennica.

Kinga zauważyła, że ludzie się oglądają.

– Świetnie wyglądasz – powiedziała Ania.

Kelnerka postawiła przed nimi menu. Ania od razu w nie wpatrzyła się jak w skarb. Zamówiła pizzę, ciastko i kawę. Kinga tylko kawę.

– Umieram z głodu. Tobie dobrze, możesz jeść, co chcesz, i tak nie utyjesz. A ja muszę ciągle dietać – westchnęła Ania.

– Naprawdę? – Kinga uniosła sceptycznie brew. Zawsze pamiętała Anię jako chudzielca.

– Nie widziałaś mojej matki. Ważyła ze sto kilo, nie mniej. Dlatego tata od niej uciekł. A ty masz dobre geny. Mają tu może piwo?

– Zapytaj, ale ja nie piję, prowadzę – odparła Kinga.

– Masz auto? No proszę! Słuchaj, u was w pracy szukają kogoś? Przyjechałam, a pracy jeszcze nie mam.

– To z czego żyjesz od dwóch tygodni?

– Obłupiła– Wykradłam trochę grosza ojcu – zaśmiała się Ania. – I tak by przepił.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

4 + 18 =

Siostra z innego świata