Przeznaczenie

– Dzisiaj rozmawiałam z Bogusią. Wyobraź sobie, Marek znowu się zaczął zachowywać jak kawaler – powiedziała Krystyna, gdy w telewizji pojawiły się reklamy przerywające ulubiony serial w drugim programie.

Spojrzała na męża. Leżał półsiedząc, oparty o podniesioną poduszkę, i z zainteresowaniem oglądał reklamę.

-Witek, słyszysz mnie? Marek znów się zagubił – powtórzyła, nie doczekawszy się odpowiedzi.

– Słyszę. A co cię to obchodzi? – odparł.

– Jak to? Bogusia to moja przyjaciółka. Martwię się o nią. Marek ci nic nie mówił? – dopytywała się Krystyna, wpatrując się w profil męża.

– Nie musi mi się spowiadać. Dawno go nie widziałem. A twoja przyjaciółka, mówię ci szczerze, jest choleryczką. Ja też bym od takiej uciekał. I koniec tematu. Serial się zaczyna.

– Tak? On ci to powiedział? Więc Bogusia jest winna? Kobieta zawsze u was musi być winną, byle tylko usprawiedliwić swoje kawalerskie zapędy. A kto ją taką zrobił? Całe życie się zachowuje jak singiel. – Krystyna zacisnęła usta, a mąż wpatrywał się napięte w ekran.

– Słuchaj, ja też cię często gderam. Ile razów mówiłam, żebyś buty wycierał przed wejściem? Ciągniesz błoto i piasek po całym mieszkaniu. Wanny nigdy po sobie nie spłukujesz… Więc ja też jestem choleryczką? Może i ty się puszyA na drugi dzień rano, kiedy słońce zajrzało przez firankę, Krystyna obudziła się z dziwnym uczuciem, że może jednak warto dać jeszcze jedną szansę, bo życie bez Witka było jak herbata bez cukru – gorzkie i puste.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwa × 4 =

Przeznaczenie