Czy możesz mnie nie zauważyć?

Dlaczego on mnie nie zauważa? — złościła się Łucja, patrząc w lustro i poprawiając makijaż na pełnych ustach. — Nic nie szkodzi, wkrótce firmowa impreza, tam na pewno go zdobędę! To historia o tym, jak moja przyjaciółka Łucja próbowała zwrócić na siebie uwagę kolegi z pracy i co z tego wyszło.

Łucja i jej pewność siebie
Łucja to moja przyjaciółka jeszcze ze studiów. Ma 32 lata, jest pełna życia, zadbana i zawsze w centrum uwagi. Mężczyźni się za nią oglądają, a ona doskonale wie, jak wykorzystać swój urok. W pracy, w naszej niewielkiej firmie IT, Łucja to prawdziwa gwiazda. Pracuje w dziale marketingu, zawsze ubrana jak z żurnala, a jej żarty na spotkaniach rozśmieszają nawet najpoważniejszego szefa.

Ale niedawno pojawił się nowy pracownik, Jakub, który stał się dla niej prawdziwą zagadką. Wysoki, przystojny, z nienagannymi manierami — idealny kandydat na obiekt jej zainteresowania. Problem w tym, że Jakub zdawał się zupełnie nie dostrzegać jej prób flirtu. Łucja opowiadała mi, jak zaprosiła go na kawę, a on grzecznie odmówił, tłumacząc się natłokiem obowiązków. Później „przypadkiem” wjechała z nim windą, próbując nawiązać rozmowę, ale on tylko się uśmiechnął i wyszedł.

Czy jestem dla niego za idealna?
Po kolejnej nieudanej próbie Łucja wpadła do mojego biura, zirytowana: — No co, on chyba jest z innej bajki? Jak można nie zwrócić na mnie uwagi? — Stała przed lustrem, poprawiała włosy i nakładała błyszczyk, jakby szykowała się do nowej „ofensywy”. Roześmiałam się: — Może po prostu jest nieśmiały? Albo ma dziewczynę? — Ale Łucja była nieugięta: — Nie, Kasia, tu coś jest nie tak. Widzę, jak rozmawia z innymi, a na mnie — zero reakcji!

Postanowiła, że firmowa impreza, zaplanowana na następny tydzień, będzie jej „godziną zero”. Kupiła nową sukienkę, umówiła się do stylistki i zaplanowała, jak „przypadkiem” usiąść obok Jakuba. — Tam na pewno nie oprze się mojemu urokowi — oznajmiła z przekonaniem.

Impreza i niespodziewany zwrot akcji
Nadszedł dzień imprezy. Łucja wyglądała oszałamiająco: czerwona sukienka, perfekcyjny makijaż, promienny uśmiech. Przyciągała spojrzenia wszystkich, ale Jakub, jak na złość, trzymał się na uboczu. Tańczył z innymi dziewczynami, żartował z chłopakami, ale do Łucji nawet nie podszedł. Widziałam, jak zaczynała się denerwować, choć wciąż się uśmiechała.

W pewnym momencie zauważyłam, że Jakub wyszedł z kolegą z pracy, Sebastianem, na balkon. Długo rozmawiali, śmiali się, a potem zobaczyłam, jak Jakub położy dłoń na ramieniu Sebastiana. Łucja też to dostrzegła i zbladła. — Kasia, widziała? — szepnęła. — Czy to naprawdę może być prawda? — Wzruszyłam ramionami: — Może po prostu się przyjaźnią? — Ale Łucja już wszystko zrozumiała.

Co się stało później?
Po imprezie Łucja trochę się uspokoiła, ale wciąż była smutna. Przyznała, że to nie tyle przykrość, ile zakłopotanie: — Tak się starałam, a on chyba w ogóle nie interesuje się kobietami. — Później od kolegów dowiedziałyśmy się, że Jakub rzeczywiście jest w związku, a jego partner to mężczyzna. Łucja najpierw była na siebie zła, że „nie zauważyła”, ale potem się roześmiała: — No cóż, przynajmniej wiem, dlaczego mu się nie spodobałam! A już myślałam, że coś jest ze mną nie tak.

Teraz Łucja żartuje, że ta sytuacja nauczyła ją pokory. Wciąż flirtuje z kolegami, ale już nie tak nachalnie. A z Jakubem, tak przy okazji, nawet się zaprzyjaźnili — okazał się świetnym facetem, tylko z innymi preferencjami.

A wy? Macie podobne historie? Jak radziliście sobie z takimi sytuacjami? Jak nie brać odmowy do serca? A może macie radę, jak Łucja mogłaby szybciej znajdować nowe „cele”? Piszcie, jesteśmy ciekawe!

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

20 − osiemnaście =

Czy możesz mnie nie zauważyć?