Daj znać, kiedy będziesz miała gości, żebym mógł zostać w domu z dzieckiem.

„Mamo, daj znać, kiedy Bartosz z Kornelią do ciebie przyjadą, wtedy wolę zostać z Zuzią w domu” – powiedziała moja córka. „A co się stało? Czemu ona ci nie pasuje?” – zapytałam, bo już nie raz zauważyłem, że moja córka unika spotkań z żoną swojego brata. Ta historia sprawiła, że zacząłem się zastanawiać, co się dzieje w naszej rodzinie i jak mam sobie z tym poradzić.

Rodzinne spotkania i napięcia
Mam dwoje dorosłych dzieci: syna Bartosza i córkę Agnieszkę. Bartosz jest żonaty z Kornelią od trzech lat, dzieci jeszcze nie mają. Agnieszka mieszka osobno z córką Zuzią, która ma siedem lat, i często mnie odwiedza. Mieszkam w małym miasteczku, gdzie mamy dom z ogrodem, a dla Zuzi to jak mały raj – biega, bawi się, pomaga podlewać kwiaty. Bartosz z Kornelią też przyjeżdżają, ale rzadziej, bo mieszkają w Warszawie i mają napięty grafik.

Zawsze starałem się zbierać całą rodzinę, zwłaszcza na święta. Ale w ostatnich paru latach zauważyłem, że Agnieszka unika spotkań, jeśli wie, że będzie Kornelia. Na początku myślałem, że to przypadek, aż w końcu sama powiedziała: „Tato, daj znać, kiedy oni będą, wolę się nie spotykać”. Zdziwiłem się i spytałem, o co chodzi, ale Agnieszka tylko machnęła ręką: „A, nic takiego, po prostu nie mam ochoty”. Ale jestem ojcem, widzę, że coś jest nie tak.

Co jest nie tak z Kornelią?
Kornelia to dobra dziewczyna, przynajmniej tak mi się wydaje. Jest uprzejma, zawsze pomaga w kuchni, przywozi prezenty, pyta o moje zdrowie. Z Bartoszem wyglądają na szczęśliwą parę, on ją bardzo kocha. Ale zacząłem dostrzegać, że z Agnieszką rozmawia jakoś chłodno. Na przykład podczas ostatniej rodzinnej kolacji Kornelia prawie w ogóle nie odezwała się do Agnieszki, a kiedy Zuzia coś opowiadała, tylko się uśmiechała i milczała. Może to drobiazg, ale Agnieszka chyba odbiera to jako obojętność.

Próbowałem porozmawiać z Agnieszką, ale ona tylko żartuje lub zmienia temat. Raz jednak powiedziała: „Tato, ona jest jakaś wyniosła. Zawsze zachowuje się, jakby była lepsza od innych, a ja z Zuzią tylko jej przeszkadzamy”. Zdumiałem się – Kornelia nigdy nie wydała mi się wyniosła. Ale może po prostu nie widzę tego, co widzi moja córka? Agnieszka zawsze była wrażliwa, a po rozwodzie z mężem stała się jeszcze bardziej delikatna.

Rozmowa z synem
Postanowiłem porozmawiać z Bartoszem, żeby sprawdzić, czy nie ma między nimi jakiegoś konfliktu. Powiedział, że Kornelia dobrze się odnosi do Agnieszki, tylko „nie dogadali się charakterami”. „Tato, przecież wiesz, Agnieszka czasem sama wszystkich odpycha, ciągle jest w swoich rozmyślaniach” – dodał. Nie zgodziłem się – Agnieszka jest dobra i otwarta, tylko może czuje się nieswojo w towarzystwie Kornelii.

Bartosz obiecał porozmawiać z Kornelią, ale nie jestem pewny, czy to pomoże. Boję się, że to napięcie między nimi będzie tylko rosło. Zuzia na przykład uwielbia wujka Bartosza, ale Kornelię nazywa „ciocią, która ciągle milczy”. Dzieci przecież czują więcej niż my.

Jak zachować rodzinę?
Ciężko mi patrzeć, jak moje dzieci nie potrafią znaleźć wspólnego języka z bliskimi. Chcę, żebyśmy znów spotykali się wszyscy razem, żeby Zuzia rosła w otoczeniu kochającej rodziny. Ale jak to zrobić, skoro Agnieszka nie chce nawet być w jednym pokoju z Kornelią? Porozmawiać z nimi obiema? A może nie wtrącać się i pozwolić im samym to rozgryźć? Boję się, że jeśli się wmieszam, tylko pogorszę sprawę.

Jeśli byliście w podobnej sytuacji, podzielcie się, jak rozwiązaliście takie konflikty w rodzinie. Jak pomóc córce i synowej się dogadać? A może to ja za bardzo chcę wszystkich pogodzić i trzeba po prostu zaakceptować, że nie będą bliskie? Napiszcie, bardzo potrzebuję rady.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

17 − jeden =

Daj znać, kiedy będziesz miała gości, żebym mógł zostać w domu z dzieckiem.