Powrót bohaterki

Powrót Lidki

Lidka stała przed drzwiami mieszkania Wojtka, nerwowo obracając w dłoniach pasek torebki. Dwa i pół roku temu odeszła od niego, trzasnąwszy drzwiami, pewna, że Tomek, jego przyjaciel z grubym portfelem i nowym autem, da jej życie, o jakim marzyła. Ale Tomek okazał się zupełnie innym człowiekiem, niż się wydawało, i teraz Lidka postanowiła wrócić. „Wojtek zawsze mnie kochał – myślała. – Przyjmie mnie z powrotem, nie ma wyjścia.” Nacisnęła dzwonek, poprawiła włosy i wymusiła uśmiech. Drzwi otworzył Wojtek, a jego zaskoczone „No proszę, jakie niespodzianki! Skąd wiatr wieje?” dodało jej otuchy.

„Wróciłam – uśmiechnęła się, wdychając zapach smażonych ziemniaków i kotletów. – Obiadek gotujesz? Pięknie pachnie.” Wojtek zmarszczył się: „Gdzie wróciłaś? Do mnie?” Lidka skinęła głową, ale jego kolejne słowa zbiły ją z tropu: „My już zjedliśmy. Wybacz, nie zapraszam.” „My? – powtórzyła, czując, jak w środku narasta niepokój. – Kto to ‘my’?” Wtedy z kuchni wyszła kobieta. Lidka przyjrzała się i oniemiała: to była Ola, jej dawna przyjaciółka, z którą kiedyś piła wino, plotkując, jak uciec od Wojtka.

Lidka i Wojtek pobrali się pięć lat temu, ale ich małżeństwo tonęło w kłótniach. Ona chciała luksusowego życia: restauracji, podróży, drogich sukienek. Wojtek, inżynier w fabryce, zarabiał skromnie, choć się starał. Jego rodzice przywozili wiejskie produkty, żeby oszczędzić, ale Lidka narzekała: „Nie chcę ich mleka i sera!” Wydawała własne pieniądze na ubrania i telefon na kredyt, od Wojtka żądając więcej. „Jesteś biedakiem – rzucała. – Po co ja się z tobą związałam?” Prosił, by sprzątała w mieszkaniu, ale ona odmawiała: „To twoje mieszkanie, ja tu nie jestem gospodynią”.

Wszystko się zmieniło, gdy Lidka zainteresowała się Tomkiem. Był czarujący, miał pieniądze, zabierał ją do kawiarni, obiecywał złote góry. Przyjaciółka Ola ostrzegała: „Lidka, Tomek to kobieciarz, zastanów się!” Ale Lidka nie słuchała. Spakowała rzeczy, rzuciła Wojtkowi klucze i wyjechała z Tomkiem, nawet się nie żegnając. Ola została w tym mieszkaniu, sprzątając bałagan, który Lidka po sobie zostawiła. Lidka wtedy się śmiała: „Bierz sobie Wojtka, on twój!” Nie sądziła, że jej słowa staną się prorocze.

Życie z Tomkiem nie okazało się bajką. Był hojny, ale żądał posłuszeństwa, a jego „wybryki” Lidka znosiła, aż w końcu miała dość. Po dwóch latach dowiedziała się, że Wojtek dostał awans, kupił auto i nie ożenił się. „On na mnie czeka – pomyślała, zostawiając Tomkowi liścik i uciekając.” Ale teraz, stojąc w drzwiach, patrzyła na Olę, która spokojnie powiedziała: „Cześć, stara. Czego się dziwisz? Sama mi go oddałaś.”

Lidka poczuła, jak płoną jej policzki. „Jesteście małżeństwem?” – wydukała. Wojtek skinął głową: „Tak, Lidka. I u nas wszystko gra. A ty czego chciałaś?” Zmięszała się: „Myślałam… Może moglibyśmy…” Ola delikatnie przerwała: „Lidka, masz rodziców. Ucieszą się. A nam z Wojtkiem czas. Pa.” Drzwi się zamknęły, a Lidka została sama na klatce schodowej, kurczowo ściskając torebkę.

Przypomniała sobie, jak Ola sprzątała to mieszkanie, jak piekła ciasta, jak odwiedzała swoją babcię. Wtedy Lidka śmiała się z jej „prostoty”, ale teraz zrozumiała: Ola dała Wojtkowi to, czego ona nie potrafiła – troskę, ciepło, miłość. Lidka myślała o powrocie do Tomka, ale liścik, który zostawiła, spalił za nią mosty. Rodzice? Od dawna byli urażeni jej wyborami. Usiadła na ławce przed blokiem, czując, jak świat się wali. „Co ja narobiłam?” – szepnęła, lecz odpowiedzi nie było.

A w mieszkaniu Wojtek i Ola szykowali się do kolacji. Miesiąc później urodziły im się bliźniaki, a rodzice Wojtka, uwielbiający nową synową, nie mogli się nacieszyć. Lidka została z pustymi rękami, żałując swoich decyzji. Życie, jak ostrzegała Ola, nie wybacza tym, którzy porzucają prawdziwe szczęście dla miraży.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

19 − 14 =

Powrót bohaterki