Powrót bohaterki

Powrót Lidki

Lidka stała przed drzwiami mieszkania Szymona, nerwowo przygryzając dolną wargę. Dwa i pół roku temu zostawiła go, zatrzaskując drzwi, przekonana, że Krzysztof, jego przyjaciel z grubym portfelem i nowym samochodem, da jej życie, o jakim marzyła. Ale Krzysztof okazał się innym człowiekiem, niż się wydawał, więc Lidka postanowiła wrócić. „Szymon zawsze mnie kochał — myślała. — Przyjmie mnie z powrotem, nie ma wyjścia”. Nacisnęła dzwonek, poprawiła włosy i wymusiła uśmiech. Drzwi otworzył Szymon, a na jego zdziwione „A to niespodzianka! Skąd ty się wzięłaś?” poczuła ulgę.

„Wróciłam — uśmiechnęła się, wchłaniając zapach smażonych ziemniaków i mielonych. — Obiadek gotujesz? Pachnie wyśmienicie”. Szymon zmarszczył brwi: „Gdzie wróciłaś? Do mnie?” Lidka skinęła głową, lecz jego kolejne słowa zbiły ją z tropu: „My już zjedliśmy. Wybacz, nie zapraszam”. „My? — powtórzyła, czując, jak w środku narasta niepokój. — Kto to 'my’?” Wtedy z kuchni wyszła kobieta. Lidka wpatrzyła się i oniemiała: to była Ola, jej przyjaciółka, z którą kiedyś piły wino, plotkując, jak uciec od Szymona.

Lidka i Szymon pobrali się pięć lat temu, lecz ich małżeństwo było pasmem kłótni. Ona chciała luksusu: restauracji, podróży, drogich sukienek. Szymon, inżynier w fabryce, zarabiał skromnie, choć się starał. Jego rodzice przywozili żywność ze wsi, by oszczędzać, ale Lidka narzekała: „Nie chcę ich mleka ani sera!” Wydawała swoje pieniądze na ubrania i telefon na kredyt, a od Szymona żądała więcej. „Jesteś biedakiem — rzucała. — Po co ja się z tobą związałam?” Prosił, by sprzątała, lecz ona odmawiała: „To twoje mieszkanie, ja tu nie gospodyni”.

Wszystko zmieniło się, gdy Lidka zafascynowała się Krzysztofem. Był czarujący, miał forsy, zabierał ją do kawiarni, obiecywał złote góry. Przyjaciółka Ola ostrzegała: „Lidka, on to kobieciarz, zastanów się!” Ale Lidka nie słuchała. Spakowała walizki, rzuciła Szymonowi klucze i wyjechała z Krzysztofem bez pożegnania. Ola została w mieszkaniu, sprzątając bałagan po Lidce. Ta wtedy śmiała się: „Bierz sobie Szymona, on twój!” Nie myślała, że jej słowa staną się prorocze.

Życie z Krzysztofem nie było bajką. Był hojny, lecz wymagał posłuszeństwa, a jego „wybryki” Lidka znosiła, aż w końcu miała dość. Po dwóch latach dowiedziała się, że Szymon dostał awans, kupił auto i nie ożenił się. „Czeka na mnie — zdecydowała, rzucając Krzysztofowi liścik i odjeżdżając. Lecz teraz, stojąc w drzwiach, patrzyła na Olę, która spokojnie powiedziała: „Cześć, koleżanko. Czemu się dziwisz? Sama mi go oddałaś”.

Lidka poczuła, jak twarz ją piecze. „Jesteście małżeństwem?” — wykrztusiła. Szymon skinął: „Tak, Lidka. I u nas wszystko gra. A ty czego chciałaś?” Zmięszała się: „Myślałam… Może moglibyśmy…” Ola przerwała łagodnie: „Lidka, masz rodziców. Ucieszą się. A nam czas. Do widzenia”. Drzwi się zamknęły, a Lidka została sama na klatce, zaciskając dłoń na torebce.

Przypomniała sobie, jak Ola sprzątała w tym mieszkaniu, piekła ciasta, odwiedzała babcię. Wtedy Lidka wyśmiewała jej „prostotę”, lecz teraz zrozumiała: Ola dała Szymonowi to, czego ona nie potrafiła — troskę, ciepło, miłość. Chciała wrócić do Krzysztofa, lecz liścik, który zostawiła, spalił mosty. Rodzice? Dawno się odsunęli, urażeni jej wyborami. Usiadła na ławce przed blokiem, czując, jak świat się wali. „Co ja narobiłam?” — szepnęła, lecz odpowiedzi nie było.

A w mieszkaniu Szymon i Ola szykowali się do kolacji. Miesiąc później urodziły im się bliźniaki, a rodzice Szymona, uwielbiający nową syńową, nie mogli się nacieszyć. Lidka została z niczym, żałując swoich decyzji. Życie, jak mówiła Ola, nie wybacza tym, którzy tracą coś wartościowego dla złudzeń.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jeden × 1 =

Powrót bohaterki