Wszystko w życiu wraca… Mąż złożył pozew rozwodowy i wrócił do byłej!

W życiu wszystko wraca… Mąż złożył pozew o rozwód i wrócił do swojej byłej!

Uważałam siebie za mistrzynię w grze zwanej miłością. Ale życie dało mi bolesną lekcję: każde działanie ma swoje konsekwencje i prędzej czy później trzeba zapłacić za swoje czyny.

Wyszłam za mąż mając 25 lat — ani za wcześnie, ani za późno. Chęć uniknięcia powrotu do rodzinnego miasteczka, gdzie każdy krok jest obserwowany, skłoniła mnie do pozostania w Warszawie. Tu mogłam cieszyć się anonimowością, o której od dawna marzyłam.

Chłopak przyjaciółki…

Mowa o Piotrze. Wysoki, o piwnych oczach, był chłopakiem mojej szkolnej koleżanki Ewy. To tylko podsycało moją chęć, by go zdobyć. Piotr, zdaje się, również nie miał nic przeciwko flirtowi za plecami Ewy.

Tak właśnie zaczęliśmy się spotykać, podczas gdy on nadal był z Ewą. Nie ograniczałam się w kontaktach towarzyskich i nie ukrywałam tego. Piotr wiedział, że nie jest jedynym w moim życiu, lecz on też nie był wolny, prawda?

Pewnego dnia Piotr zobaczył, jak wysiadam z samochodu innego mężczyzny. Poczekał, aż ten odjedzie, po czym podszedł do mnie i powiedział, że musimy porozmawiać. Stwierdził, że nie chce mnie dzielić z innymi, że nie wyobraża sobie życia z kimś innym niż ze mną. Zaproponował, żebyśmy zostawili Ewę i zaczęli wspólne życie. Pomysł bardzo mi się spodobał, zwłaszcza że rozwiązywał problem mieszkania i dawał mi satysfakcję znieważenia wyniosłej Ewy.

Zamieszkaliśmy razem, ale po kilku tygodniach zaczęło mi się nudzić; pragnęłam różnorodności i wrażeń. Zrozumiałam to, gdy przypadkiem spotkałam Tomasza — jednego z byłych chłopaków, z którymi wspólnie spędziliśmy wiele radosnych chwil. Poszliśmy na kawę, zrelaksowaliśmy się i wylądowaliśmy w jego mieszkaniu. Było to zabawne i orzeźwiające. Dwa tygodnie później powtórzyliśmy to, zaczynając się spotykać wyłącznie dla przyjemności, bez zobowiązań.

Stopniowo wróciłam do dawnego stylu życia, spotykając się z różnymi mężczyznami. W końcu opuściłam Piotra, zostawiając mu jedynie kartkę: „Nie chcę już z tobą mieszkać”. Prosto i bez wyjaśnień.

Nieoczekiwany zwrot…

Miesiąc później odkryłam, że jestem w ciąży. Przerażona, wróciłam do Piotra. Gdy dowiedział się o ciąży, zaproponował ślub. Zgodziłam się, nie czując wielkiej miłości, ale uznając to za najrozsądniejsze i najłatwiejsze rozwiązanie. Poza tym unikałam powrotu do nudnego prowincjonalnego miasteczka.

Rok po urodzeniu syna, ponownie zaszłam w ciążę — kolejny chłopczyk. Opieka nad dwójką małych dzieci i prowadzenie domu zajmowały cały mój czas. Piotr dużo pracował, był ambitny i często zostawał w pracy do późna. Być może po prostu nie spieszył się do domu do zrzędliwej żony i hałaśliwych dzieci. Nie byłam najlepszym towarzystwem: zmęczona, drażliwa, bez chwili dla siebie. Czekałam na powrót Piotra, by zacząć się skarżyć.

Jednak… musiałam zapłacić za swoje działania.

Możecie się zastanawiać, kto jest ojcem mojego starszego syna. Piotr czy ktoś z moich byłych? Uważałam, że to nieważne. Może Piotr, może nie. Mówiłam sobie: „Wszyscy popełniają błędy, byłam młoda, to nie było celowe…”

Do dziś nie wiem, kto jest ojcem mojego starszego syna i chyba nigdy się nie dowiem. Wszyscy wierzą, że to Piotr — i on sam, i syn, i nasi bliscy.

Czy to jednak ma znaczenie, jeśli Piotr i tak przestał się interesować dziećmi? Nie dlatego, że wątpił w ich ojcostwo. Pewnego wieczoru, gdy dzieci miały 4 i 2 lata, wróciłam do domu i znalazłam kartkę: „Składam pozew o rozwód. Między nami nic nie wychodzi.”

Rozwiedliśmy się. Teraz sama wychowuję dzieci. Piotr płaci alimenty, które ledwie wystarczają. Przynajmniej zostawił nam mieszkanie — możemy w nim mieszkać, dopóki dzieci nie osiągną pełnoletności.

A Piotr ożenił się… z Ewą. I teraz czekają na swoje pierwsze dziecko.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

osiemnaście − sześć =

Wszystko w życiu wraca… Mąż złożył pozew rozwodowy i wrócił do byłej!