Niesamowita historia – w dniu ślubu mojego i Konrada, mój tata poślubił moją teściową!

Niesamowita historia - mój tata poślubił moją teściową!

Kiedy z Konradem zdecydowaliśmy, że nadszedł czas, aby sformalizować naszą trzyletnią miłość, nie spodziewaliśmy się, ile wysiłku będzie wymagało zorganizowanie ceremonii, która powinna być najpiękniejszym dniem w życiu każdej pary.

Chciałam czegoś innego, na przykład zebrać przyjaciół na plaży nad morzem albo pojechać w jakieś piękne miejsce w górach, chodzić boso po trawie, a ptaki śpiewały by wokół nas. Jednak przyszła teściowa uparła się – miała wielu krewnych, których chciała zaprosić na zwykłe wesele.

Obiecała ojcu Konrada, który zmarł dawno temu i którego nie znałam, że zrobi wszystko, co konieczne dla ich syna, aby nie cierpiał z powodu braku ojca. Staraliśmy się jej wytłumaczyć, że byłby bardziej zadowolony, gdyby Konrad był szczęśliwy, ale… nie udało nam się.

Niestety, nie mam matki. Moi rodzice rozwiedli się dawno temu, potem mama zmarła, a wychował mnie tata. Mój tata również chciał mnie odprowadzić do ołtarza i mieć wielu gości oraz widzieć liczne uśmiechy na uroczystości, ale mimo to zostawił nam decyzję do samodzielnego podjęcia. Nawet nie wiem, jak teściowa go oczarowała swoimi opowieściami i przeciągnęła na swoją stronę.

Najpierw tata zaproponował, że włączy się i pomoże nam w organizacji, a potem powoli zaczęli działać razem i dawali nam różne pomysły, na które musieliśmy tylko mówić „tak”. Zaproponowali nam wybór z listy kilku restauracji z ogrodami oraz kilku warszawskich kościołów. Jedyne, w co się nie wtrącali, to suknia ślubna i garnitur pana młodego. Oczywiście nalegali, żeby pokryć wszystkie koszty do ostatniego grosza.

Wszystko to strasznie mnie wkurzało, więc postanowiłam im dokuczyć. Zaczęłam namawiać Konrada, żebyśmy przebrali się w kostiumy karnawałowe. Nie spodziewałam się, że jego poczucie humoru zawiedzie w tym momencie. Mój narzeczony nie tylko nie zaakceptował mojego żartobliwego pomysłu, ale też się obraził, bo według niego chciałam zażartować sobie z jego matki. Jak to czasem bywa, z jednej iskry wybuchła wielka kłótnia.

Nienawidziłam matki za to, co kiedyś zrobiła, ale stałam się dokładnie taka jak ona

Zaczęliśmy się kłócić, aż spakowałam swoje rzeczy i wróciłam do swojej kawalerki, mówiąc mu, że ślubu nie będzie i żeby mnie w ogóle więcej nie szukał.

Zdaję sobie sprawę, że trochę przesadziłam, ale było mi przykro, że postawił mnie na drugim miejscu – jakby miał poślubić nie mnie, ale swoją matkę. Dwa tygodnie byłam na niego obrażona mimo, że dzwonił co drugi dzień pytając, czy jestem pewna, że chcę odwołać rezerwację w restauracji i anulować ślub. Odpowiadałam „tak”, ale coraz bardziej się wahałam. W końcu oczywiście mu wybaczyłam, ponieważ bardzo go kocham.

Konrad przyznał mi, że głęboko w sobie był pewien, że tak się stanie i dlatego ani nie powiadomił gości, ani nie odwołał uroczystości. Tak więc w wyznaczonym dniu nasz ślub się odbył!

Byłam naprawdę szczęśliwa, a kiedy zobaczyłam, jak ubrał się mój tata, po prostu oniemiałam. Nigdy wcześniej nie był tak elegancki. Moja teściowa również się postarała – miała na sobie długą czarną suknię z pięknym naszyjnikiem z białych pereł. Największa niespodzianka jednak czekała nas w urzędzie stanu cywilnego. Zauważyłam, że oprócz świadków, trochę na uboczu w pierwszym rzędzie stanęli nasi rodzice. Na początku pomyślałam, że taki jest zwyczaj.

Wkrótce jednak zrozumiałam, co się dzieje. Okazało się, że matka Konrada i mój tata, organizując naszą uroczystość, postanowili również się pobrać. Tak więc nasz ślub był podwójny, podobnie jak reszta – toasty, gratulacje i nasze szczęście.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

1 × 4 =

Niesamowita historia – w dniu ślubu mojego i Konrada, mój tata poślubił moją teściową!