Mój syn ma do mnie pretensje o to, że nie było mnie przy nim, gdy tego potrzebował. Odpłaca mi teraz za wszystko

Mój syn nienawidzi mnie za przeszłość tak bardzo, że ostatnio rzucił się na mnie z pięściami

Mam 50 lat i mieszkam z synem, który – jak się okazuje – nie tylko nie potrafi mi wybaczyć, ale wręcz mnie nienawidzi za to, co się stało.

Byłam trzykrotnie zamężna. To z moim pierwszym mężem mam mojego syna Franciszka. Dużo pracowałam, nawet po jego narodzinach jako projektantka wnętrz i naprawdę kochałam tę pracę. W zasadzie to żyłam, myśląc o tym, aby mnie było jak najlepiej, a syn, no cóż… Opiekowałam się nim na tyle, na ile chciałam, czyli czasami faktycznie nie za wiele.

Kiedy Franek był w ostatniej klasie szkoły średniej, zamieszkał z moimi rodzicami. Wówczas kolejni mężczyźni byli dla mnie ważniejsi niż on i zdarzało się, że zostawiałam go samego chorego, by pobiec do ukochanego faceta. Nie był zaniedbany, przynajmniej jeśli chodzi o podstawowe potrzeby, był nakarmiony, ubrany, czysty, ale faktem jest, że to głównie dzięki moim rodzicom, a nie mnie.

Nie chcę się kłócić z teściową, ale nie mogę już znieść zachowania i szantaży jej bezczelnej wnuczki

W 2008 roku wpadłam w ciężką depresję. Chciałam być sama, dlatego wynajęłam Frankowi mieszkanie i regularnie za nie płaciłam. W 2013 roku wyjechał na chwilę za granicę, ale po roku wrócił i zamieszkał ze mną. W tamtym czasie ja wyszłam ze szpitala psychiatrycznego. Moi rodzice mieszkają daleko, bo w Beskidzie Sądeckim, a ja z synem obecnie mieszkamy w Kołobrzegu. W ostatnie święta źle się czułam, znowu byłam bardzo przybita, ogarnęły mnie lęki, zaczęła się bezsenność. Znowu trafiłam do szpitala, dopiero niedawno z niego wróciłam, ale wciąż nie czuję się dobrze.

Wczoraj cały dzień wymiotowałam. Byłam też zmęczona rozmową z mamą na Skype, drzwi do mojego pokoju były zamknięte. Nagle drzwi się otworzyły, a do pokoju wpadł mój syn. Z pretensją wykrzyczał, że pewnie wyłączyłam mu Internet, bo nie może dalej grać w swoją grę. Uważał, że to moja wina, więc rzucił się na mnie z pięściami. Teraz mam całą twarz poobijaną, nie mogę nawet wyjść z domu, bo wyglądam strasznie. Nie wiem, co mam zrobić, zgłosić tę napaść odpowiednim służbom? A może nie mam do tego prawa, bo w końcu kiedyś źle traktowałam syna, więc może teraz odpłaca mi się pięknym za nadobne.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

siedemnaście − 11 =

Mój syn ma do mnie pretensje o to, że nie było mnie przy nim, gdy tego potrzebował. Odpłaca mi teraz za wszystko