Krewni obrazili się na mnie, bo nie chciałam spłacać ich kredytu

Krewni obrazili się na mnie, bo nie chciałam spłacać ich kredytu

Jestem rozwiedziona i sama wychowuję pięcioletniego syna. Rodzice są w innym mieście, więc muszę sobie radzić sam. Na szczęście finansowo radzę sobie dobrze. Mąż oprócz alimentów płaci za przedszkole i daje pieniądze na tankowanie samochodu. Rozumie, że nie tylko jeżdżę nim do pracy, ale wożę wszędzie tam gdzie trzeba dziecko. Ja sama pracuję, oprócz tego w weekendy sobie dorabiam.

Kiedy się rozwiodłam, rodzina potępiła mnie i uważali, że powinnam mężowi wybaczyć zdradę. Moja kuzynka gdy wyszła za mąż, natychmiast urodziła dziecko, zaciągnęła kredyt hipoteczny, więc jej mama, czyli moja ciotka, mówiła o mnie z pogardą, że jestem porażką moich rodziców, bo nie dość, że rozwódka, to jeszcze żyję na wynajmie. Oczywiście jej słowa mnie uraziły i zerwałam z nią kontakt. Niestety, mama wciąż wysłuchiwała tych kpin ze mnie, bo ciotka mieszka w tym samym mieście co ona i często widzą się na różnych rodzinnych uroczystościach.

Niedawno zadzwoniła do mnie mama i powiedziała, że ciotka oraz moja kuzynka mają bardzo duże problemy i potrzebują pomocy. Już się bałam, że ktoś zachorował, ale okazało się, że mają długi równowartośąci prawie miliona złotych. Banki już grożą sądami, komornik wysyła monity, a jakieś typy spod ciemnje gwiazdy zostawiają listy z pogróżkami. Siostra z dzieckiem już nawet boi się wyjść z mieszkania.

Mój starszy syn zaczął się dziwnie zachowywać, a później znalazłam w jego telefonie zdjęcia

Okazało się, że mają trzy kredyty i mnóstwo pożyczek – chwilówek jak i pożyczek od osób prywatnych. Zaciągnęły kredyt hipoteczny, a następny na remont i samochód, który nikt nie był kupiony. Kuzynka z mężem i dzieckiem mieszkają teraz w starym domu z babcią i rodzicami. Mąż kuzynki nie pracuje stale, ma tylko jakieś dorywcze prace. Moja ciotka i wujek pracują, ale w sumie zarabiają nieco ponad 5 tysięcy złotych. Jest też emerytura babci, ale to jakieś grosze.

Współczułam, ale mama mnie zaskoczyła, pytając, czy nie mogę im pomóc. Czym i jak? Jestem sama z dzieckiem, skąd mam wziąć pieniądze?! Staram się trochę oszczędzać na przyszłość, ale nie odłożyłam jeszcze dużo. Mama była załamana i niezadowolona odłożyła słuchawkę. Teraz codziennie dzwoni do mnie ciotka. Wysłuchałam jej i powiedziałam, że wiem, jaki mają problem, ale nie mogę pomóc. Ciotka na koniec bezczelnie dodała: „Sprzedaj swój samochód, a my, jak spłacimy długi, kupimy ci inny”.

Ze zdziwienia nie wiedziałam nawet, co odpowiedzieć. Nieodpowiedzialni lubie, którzy zaciągnęli kredyty żądają ode mnie, abym kupią mi samochód! Naprawdę trzeba być bezczelnym, żeby coś takiego powiedzieć.

Oczywiście odmówiłam. Ciotka odpowiedziała, że nie spodziewała się po mnie czegoś innego. Rozumiem, że mają problemy, ale nie rozumiem, jak można się tak zachować.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

pięć × 1 =

Krewni obrazili się na mnie, bo nie chciałam spłacać ich kredytu