Mam 34 lata, a mój mąż obecnie ma 53 lata. Poznałam go 6 lat temu. Był już po dwóch rozwodach – niestety, z poprzednimi kobietami zupełnie mu się nie udało.
Z poprzednich małżeństw miał 20-letnią córkę i 15-letniego syna. Jedno dziecko ma z jednego małżeństwa, a drugie z drugiego. Tuż po moim ślubie z Grześkiem także zaszłam w ciąże i urodziła się nasza córeczka. Grzesiek wspierał finansowo swoje dzieci, a mi to nie przeszkadzało. Minęło 6 lat, a na świecie mężowi pojawił się wnuk, dlatego Grzesiek wspierał finansowo teraz syna, córkę oraz wnuka.
– Albo mnie oszukujesz, albo na USG jest błąd!
Generalnie nie jestem przeciwna takiej sytuacji, rozumiem, że potrzebują pomocy, ale chciałabym mieć jeszcze jedno dziecko. Jestem jeszcze młoda i chciałabym zostać ponownie matką, ale mąż na to się nie zgadza. Mówi, że nie jest już młody, a poza tym nie wie, czy nie straci pracy lub coś się nie zmieni w kwestii finansowej, dlatego wolałby tak nie ryzykować.
I tak pomaga i synowi, i córce, więc jaką różnicę zrobiłoby jedno dziecko i to jeszcze nasze wspólne? Niedawno przez przypadek dowiedziałam się, że mój mąż ma jeszcze jedną dorosłą córkę, którą ma z kobietą, z którą był przez chwilę po jego pierwszym rozwodzie. Z jakichś względów ukrywał przede mną ten fakt. Okazuje się, że mąż pomaga wszystkim, ale ze mną drugiego dziecka nie chce mieć.
Bardzo chcę drugiego dziecka, a starzeję się, jednocześnie też bardzo kocham męża, ale on nie chce zrozumieć tego, co czuję. Co powinnam zrobić w tej sytuacji? Pomóżcie mi i doradźcie!



