Życie w spirali długu – od jednego kredytu, do drugiego. Boję się każdego kolejnego dnia i przyszłości naszej rodziny

Życie w spirali długu - od jednego kredytu, do drugiego. Boję się każdego kolejnego dnia i przyszłości naszej rodziny

Jestem już zmęczona tym, co dzieje się ze mną, z moją rodziną … Myślałam, że okres niepowodzeń będzie krótki, ale niestety ten stan trwa już długo i z biegiem czasu tylko się coraz bardziej pogarsza.

Z mężem przez długi czas żyliśmy od wypłaty do wypłaty. W pewnym momencie mój ukochany postanowił mnie zaskoczyć i zabrał mnie na wakacje. Wtedy nie zastanawiałam się nad tym, skąd ma te pieniądze bo cieszyłam się, że w końcu trochę odpoczniemy. Wakacje były piękne, ale zapłaciliśmy za nie więcej, niż myśleliśmy. Okazało się, że ukochany na ten wyjazd wziął kredyt, który spłacaliśmy potem razem przez półtora roku.

Krótko potem trafiłam do szpitala, mój mąż stracił pracę i w ogóle co jakiś czas dochodziło do niefortunnych zdarzeń, które doprowadziły do pogorszenia naszej sytuacji finansowej. Pomyśleliśmy wtedy, że pomóc nam może karta kredytowa. Niestety, gdy zaczęliśmy z niej korzystać okazało się, że trzeba płacić odsetki, które nie były małe. Ledwo spłaciliśmy pierwszą pożyczkę, a już musieliśmy wziąć kolejną. W dodatku zepsuł się nam samochód, a jego naprawa w sumie wyniosła jakieś 4 000 zł. Wzięliśmy więc chwilówkę, aby móc jednorazowo pokryć koszty naprawy. Spłaciliśmy zaledwie jeden kredyt z dwóch.

2,5 roku później przez nasze roztargnienie zalaliśmy sąsiadów. Nie mieliśmy oczywiście żadnych oszczędności, więc musiałam ponownie wziąć kredyt.

I tak w kółko – ledwo spłacimy jedną pożyczkę, a już musimy brać kolejną. Obecnie mamy już długi – jakieś 8 000 zł zaległości w spłacie. Dodatkowo nadal nie możemy zamknąć karty kredytowej wraz z jej odsetkami.

Mamy niezbyt dobrze płatne prace, ale nie możemy się zwolnić z tych, które mamy, aby aktywnie poszukiwać nowej bo i tak nie ma gwarancji, że znajdziemy lepszą, a jeśli już, to może to trwać bardzo długo. Wydaje mi się, że wpadliśmy w spiralę długu, z której nigdy się już nie wydostaniemy. Jestem przerażona i boję się, że znów wydarzy się coś złego, co zmusi mnie do zaciągnięcia kolejnej pożyczki. Żyję w strachu każdego dnia, co mnie wykańcza.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

3 × 5 =

Życie w spirali długu – od jednego kredytu, do drugiego. Boję się każdego kolejnego dnia i przyszłości naszej rodziny