Kiedy mój syn zaczął chodzić do przedszkola, stał się zamknięty w sobie. Kiedy przyczynę takiej zmiany, byłam zszokowana

Kiedy mój syn zaczął chodzić do przedszkola, stał się zamknięty w sobie. Kiedy przyczynę takiej zmiany, byłam zszokowana

Mój syn był bardzo wesołym i towarzyskim dzieckiem. Zawsze się uśmiechał i cieszył nawet z najmniejszych drobiazgów. Był także kreatywnym i bardzo otwartym na świat chłopcem. Po 3 latach przebywania na urlopie macierzyńskim postanowiłam wrócić do pracy, dlatego syn zaczął chodzić do przedszkola. Nie była to pierwsza lepsza placówka, bo naprawdę starannie przemyśleliśmy z mężem jej wybór i sprawdziliśmy wśród znajomych, których dzieci do niej chodzą, czy na pewno ma dobre opinie.

Zauważyłam, że tydzień po tym, jak syn zaczął chodzić do przedszkola, zaczął się zamykać w sobie. Nawet mąż zwrócił na to uwagę. Na początku myślałam, że jest po prostu chory i przez to jest mniej aktywny. Później jednak zestawiłam fakty w mojej głowie i doszłam do wniosku, że problemem jest zapewne przedszkole. Syn niechętnie odpowiadał na pytania o nie, chociaż wcześniej mógł godzinami opowiadać o tym, jak minął mu dzień nawet, jeśli prawie cały spędzaliśmy razem. Rano ciężko było go obudzić, nie chciał się ubrać i gdzekolwiek iść.

Podejrzewałam, że coś jest nie tak, więc zapytałam:

– Czy ktoś w przedszkolu Cię obraża?

Pokiwał tylko przecząco głową, ale ja czułam, że nie mówi mi do końca prawdy. Tego samego dnia kupiłam mały dyktafon z wytrzymałą baterią, aby mógł nagrywać przez cały dzień i wsadziłam go do kieszeni koszuli.

Po powrocie syna do domu z przedszkola zaczęłam przesłuchiwać nagranie. Czułam się jak jakaś śledcza. Po godzinie słuchania już wiedziałam, o co chodzi. Okazało się, że jedna z młodych nauczycielek ciągle krytykuje wszystko, co zrobi mój syn. Poza tym robi to w tak agresywny sposób, że nie dziwię się, że jest taki przybity. Mówi mu np, że pobrudził się jak świnia albo narysował jakieś bazgroły.

Syn nigdy nie słyszał od nas takich słów. Nic dziwnego, że zaczął czuć się gorszy i był taki przybity.

Teraz myślę, żeby zabrać dziecko z tego przedszkola, porozmawiać z dyrektorem lub od razu zgłosić się na policję za wyrządzenie szkody moralnej. Cała jestem w nerwach!

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

cztery × 3 =

Kiedy mój syn zaczął chodzić do przedszkola, stał się zamknięty w sobie. Kiedy przyczynę takiej zmiany, byłam zszokowana