Mąż zdradzał mnie jeszcze w czasie, gdy byłam w ciąży. Ja mimo tego zamierzam o niego walczyć

Mąż zdradzał mnie jeszcze w czasie, gdy byłam w ciąży. Ja mimo tego zamierzam o niego walczyć

Mamy z mężem już jedno dziecko i jakiś czas temu zdecydowaliśmy się na drugie. Mieszkaliśmy w Jarosławiu, bo to nasze rodzinne miasto, a potem mąż zmienił pracę i mianowali go na kierownika oddziału we Wrocławiu. Na początku, bo przez jakieś pół roku, mąż mieszkał tam sam, a potem, kiedy urządził już mieszkanie, zabrał mnie i synka do siebie. Wtedy też, półtorej roku po narodzinach pierwszego uznaliśmy, że to dobry moment na postaranie się o kolejne dziecku.

W 7 miesiącu mojej ciąży zdecydowaliśmy, że najlepiej będzie, jak urodzę w Jarosławiu i tam będę przebywać tuż po porodzie. Po pierwsze tam mam już sprawdzonych lekarzy, znam nawet położnych, więc wiem, jak mnie potraktują. Po drugie na miejscu są rodzice i teściowie, więc mogę mieć pewność, że otrzymam odpowiednią pomoc po porodzie, a synek w czasie mojego pobytu w szpitalu będzie miał najlepszą opiekę. Tak jak pomyśleliśmy, tak też się stało i wyjechałam do rodzinnego miasta. Ciągle byliśmy ze sobą w kontakcie, ale nie widzieliśmy się od 4 miesięcy. Na święta Bożego Narodzenia mąż przyjechał do Jarosławia.

Bardzo za nim tęskniłam, więc gdy tylko go zobaczyłam, rzuciłam mu się na szyję. On jednak był bardzo zimny, nawet mnie nie dotknął i w ogóle zachowywał się w stosunku do mnie tak, jakbym była obcą osobą. Do dzieci odnosił się dobrze, życzliwie, a mnie traktował jak powietrze. Wtedy od razu zorientowałam się, że coś jest nie tak i zapewne ma kogoś innego. Szybko więc wróciłam do Wrocławia a tam, w łazience znalazłam maszynkę do golenia, ale nie męską, a damską. Kiedy o to zapytałam męża powiedział, że w osiedlowym sklepiku męskie się już skończyły, a on musiał szybko ogolić się do pracy, więc kupił taką, jaka była. Przeszukałam każdy zakątek mieszkania, ale nie znalazłam cudzych włosów, za to znalazłam korek od szamponu, różowy, więc raczej nie był on męski.

Potem znowu wyjechałam do Jarosławia, a po powrocie znalazłam za pralką podpaskę. Przysięgał, że to jego, że kupił do tamowania krwi, bo zranił się w nogę. Co za głupie tłumaczenie. Jednak wiecie, co jest jeszcze głupsze?

To, że od niego nie odejdę. Owszem, czuję wobec niego żal, zdradza boli, ale nie rozbiję mojej rodziny, nie odbiorę dzieciom ojca.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

17 − siedemnaście =

Mąż zdradzał mnie jeszcze w czasie, gdy byłam w ciąży. Ja mimo tego zamierzam o niego walczyć