Chcemy, aby córka poszła na studia, ale ona chce mieć pieniądze na drogie wycieczki i ubrania Zagroziła, że się wyprowadzi z domu

Chcemy, aby córka poszła na studia, ale ta mówi, że chce mieć pieniądze na drogie wycieczki i ubrania, a w dodatku grozi, że się wyprowadzi z domu

Córka ma 18 lat, więc za rok skończy liceum. Chcieliśmy, aby potem poszła na studia, najlepiej dzienne, żeby nie rozpraszała się i nie marnowała czasu na jakąś kiepsko płatną i niezbyt ambitną pracę. Ale ona ma najwyraźniej inne plany, których my nie chcemy zaakceptować.

Zaplanowaliśmy, że córka może zostać w domu i się uczyć. Ona zaskoczyła nas, bo powiedziała, że nie chce tak żyć. Niewiele jest rzeczy, przez które można wyprowadzić mnie z równowagi, ale kiedy mówi mi, że edukacja nie jest najważniejsza w życiu, wychodzę z siebie. Mówi też, że nie chce żyć tak, jak my byśmy chcieli, bo jej się wcale to nie podoba. Przecież my nie chcemy dla niej źle, a jak najlepiej! Nie mieszamy się w jej życie, jednak chcemy jej doradzić i zmotywować do tego, aby poszła dobrą drogą i nie zmarnowała sobie życia.

Jak ona sobie to w ogóle wyobraża? Jeśli nie pójdzie na żadne studia, będzie musiała całe życie orać, a po co jej to? Gdyby poszła na prawo czy medycynę, to później jej się to zwróci i nie będzie musiała się tak męczyć. Najlepsze lata swojego życia straci na pracę, zamiast na studenckie, beztroskie życie. Po co to sobie robić?

Zupełnie nie rozumiem jej toku myślenia i przez to wszystko jesteśmy teraz pokłócone z córką. Córka mówi, że ona chce żyć pełnią życia. Marzy o tym, by zwiedzić Amerykę, kupować drogie ciuchy i buty. Fakt, na to nas nie stać, a poza tym uważamy, że na buty i ciuchy nie warto wydawać dużo pieniędzy. Nigdy jej na to nie dawaliśmy za dużo. Córka uważa, że nie chce czekać kolejne lata, aż będzie sobie mogła na to wszystko pozwolić i woli pracować, chociażby i w 2 pracach, niż ciągle się uczyć i ewentualnie dorabiać gdzieś sobie, zarabiając marne pieniądze.

Według mnie to nie ma sensu. Boję się, że córka zrozumie to pewnie dopiero po latach, kiedy będzie już za późno. Zresztą, do jakiej pracy pójdzie bez dobrego wykształcenia? Może na sprzedawczynię albo do jakiegoś magazynu, nic więcej nie znajdzie. I co, dzięki temu ma tak wiele zarabiać, że na wszystko będzie ją niby stać?

Zabraniamy jej tego wszystkiego i chcemy, aby się normalnie uczyła. Teraz nie odzywa się do nas, a na domiar złego grozi, że się wyprowadzi, jak tylko zarobi pierwsze pieniądze. Co mam zrobić, żeby córka nie zmarnowała sobie życia? Proszę, pomóżcie. Może ktoś z Was był w podobnej sytuacji, może udało mu się jakoś przekonać dziecko do kontynuowania edukacji? A może nie powinnam jej stawać na drodze i pozwolić popełniać własne błędy, nawet jeśli słono za nie zapłaci?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

siedemnaście − 5 =

Chcemy, aby córka poszła na studia, ale ona chce mieć pieniądze na drogie wycieczki i ubrania Zagroziła, że się wyprowadzi z domu