Po śmierci mamy ojciec z domu zrobił wysypisko śmieci!

Po śmierci mamy ojciec z domu zrobił wysypisko śmieci!

Nie byłam w domu rodziców od prawie 4 lat. Po tym, jak mama umarła, ja znalazłam pracę w Stanach Zjednoczonych aby utrzymać siebie, ale także i ojca. Wysyłałam mu regularnie pieniądze, ale przez to, że mieszkałam tak daleko, nie odwiedzałam go. Albo nie mogłam na początku dostać wolnego, albo bilety były za drogie i to po prostu się nie opłacało. Miałam jednak z ojcem regularny kontakt – dzwoniłam od czasu do czasu do taty, łącząc się z nim przez wideo. To, że tata odbierał tylko wtedy, kiedy był poza domem, wcale mnie nie dziwiło – ot, trafiłam na taki moment. Teraz jednak wiem, że to nie był przypadek, a celowe działanie, abym nie zauważyła, co dzieje się w domu.

Kiedy w końcu udało mi się dostać wolne na dłużej i kupić bilety po atrakcyjnej cenie, przyleciałam do Polski, a potem pojechałam do domu. Otworzyłam drzwi swoim kompletem kluczy, a gdy weszłam dalej zobaczyłam, że dom to teraz jedno wielkie wysypisko śmieci. W poprzek drzwi leżała drabina, której nie można było przesunąć, ponieważ był podparty stosami gazet, które z kolei opierały się o nogi komody. Wszystkie pokoje były zaśmiecone, leżały tam różne zużyte rzeczy, puste torebki po jedzeniu i reklamówki. Widać było wyraźnie dwie ścieżki, które ojciec sobie „wydeptał” z pokoju – jedna prowadziła od łóżka ojca do toalety i od toalety do kuchenki w kuchni.

Naprawdę nie spodziedwałam się, że tak spędzę wolne, czyli na oczyszczaniu mieszkania ze śmieci. Wczoraj był ostatni dzień wolny przed wyjazdem, z ojcem wszystkie te śmieci załadowaliśmy do wynajętego przez nas kontenera. Nie było to takie proste, nie tylko ze względu na ilość tych śmieci, ale też przez to, że na początku ojciec nie chciał w ogóle pozbywać się tych rzeczy, twierdząc, że to wszystko jeszcze mu się przyda! Myślałam, że świetnie spędzimy czas z ojcem, zrobimy grilla, pojedziemy gdzieś, ale nie – zamiast tego sprzątliśmy.

Ojciec obiecał, że nie będzie już zaśmiecał mieszkania, ale jakoś w to nie wierzę. Obawiam się, że u ojca pojawił się problem, z którym trudno będzie walczyć. Czy powinnam go już zmusić do kontaktu ze specjalistą? Sama nie wiem, co robić.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziesięć − 3 =

Po śmierci mamy ojciec z domu zrobił wysypisko śmieci!