Na pierwszej randce źle się poczułam i myślałam, że nie będzie chciał się już ze mną spotkać, ale on…

Na pierwszej randce źle się poczułam i myślałam, że nie będzie chciał się już ze mną spotkać, ale on...

Sytuacja jest oczywiście nieco zabawna, jeśli ktoś tego nie przeżył, ale tak naprawdę ja tego nie wspominam najlepiej. Poznałam faceta, którego to ja właściwie sama zaprosiłam na randkę. Zgodził się i umówiliśmy się na spotkanie w piątkowy wieczór.

Tak się złożyło, że koleżanka miała urodziny w piątek i przyniosła ciasto. Wszyscy, łącznie z szefem działu, wypiliśmy herbatę, do której każdy zjadł po kawałku przyniesionego ciasta, a potem wszyscy rozeszliśmy się do swojej pracy. Godzinę później brzuch zaczął mnie strasznie boleć. Pobiegłam do toalety, a kiedy już znalazłam się w środku, odczułam niesamowitą ulgę. Kiedy wyszłam z kabiny, w łazience wiła się już kolejka bladych i cierpiących z bólu współpracowników. Solenizantka wbiegła do dopiero co opuszczonej przeze mnie kabiny z okrzykiem ” ja… już nie wytrzymam!”.

Ciasto najwidoczniej dało nam „niespodziankę”. Szef, przeżywający to samo co my, zwolnił nas wszystkich wcześniej do domów, abyśmy już dłużej nie musieli się męczyć, poza tym nie byłoby z nas już żadnego pożytku. Kiedy wróciłam do domu, wzięłam jakieś leki i położyłam się do łóżku.

Wieczorem już czułam się zdecydowanie lepiej, dlatego postanowiłam iść na randkę.

Podjechałam do pizzerii, gdzie facet już na mnie czekał. Na początku spotkanie przebiegało spokojnie – ot, rozmawialiśmy sobie, czekaliśmy na pizzę i piliśmy kawę. Niestety, najwyraźniej za szybko poczułam się pewnie siebie, bo nagle brzuch rozbolał mnie tak bardzo, że niespodziewanie wstałam i pobiegłam do toalety, niczego nie tłumacząc facetowi. Niestety, do toalety była kolejka, a mój brzuch bolał mnie coraz mocniej. Wiedziałam, że nie dam rady długo czekać. Wróciłam więc na salę, gdzie czekał Olek i powiedziałam mu, że muszę szybko do toalety, bo nie wytrzymam. Byłam tak zdesperowana, że chciałam wybiec z knajpy i pobiec do toalety znajdującej się w innym lokalu, ale chłopak złapał mnie za rękę, a potem zawołał kelnera. Zapytał go, gdzie mają łazienkę pracowniczą, bo potrzebuję szybko skorzystać i kelner poprowadził mnie na piętro. Facet wtedy powiedział, żebym się niczym nie martwiła, bo on zapłaci rachunek, a potem odwiezie do domu.

Jezu, nie wytrzymałabym tego dłużej, jeszcze sekunda i bym eksplodowała!

Było mi jednak głupio wracać do chłopaka. Narobiłam wstydu i to na pierwszej randce! Kiedy wróciłam do stolika, tam czekał na mnie z zaparzoną miętą, która miała mi pomóc na ból brzucha. Podziękowałam i usiadłam zawstydzona. Mimo tego ten wieczór się jeszcze nie skończył – siedzieliśmy jeszcze długo w knajpie, a potem odwózł mnie do domu, gdzie rozmawialiśmy do późnych godzin nocnych. Aby jakoś rozluźnić sytuację, facet zaczął opowiadać swoje zabawne historie. Dzięki temu zrobiło mi się jakoś łatwiej.

Zrozumiałam wtedy, że to cudowny mój człowiek.

 

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzy × 5 =

Na pierwszej randce źle się poczułam i myślałam, że nie będzie chciał się już ze mną spotkać, ale on…