Rozwodzę się z mężem, bo jest kierowcą ciężarówki. Nie mogę już tak żyć!

Żyję teraz w prawdziwym zawieszeniu i nie wiem, co dalej. Z jednej strony już od dawna nie kocham męża, ale z drugiej jeszcze nie złożyłam dokumentów rozwodowych.

Dlaczego go nie kocham? Chyba dlatego, że od dawna ciągle jest nieobecny w domu, a do tego okłamuje mnie i zdradza. Zmęczyłam się tym i nie mogę kochać wspomnienia o tym, jaki kiedyś był mój mąż.

Skąd wiem, że mnie zdradza? W ciągu 6 lat małżeństwa trzykrotnie „obdarzył” mnie różnymi chorobami wenerycznymi, a chyba wszyscy wiemy, jak takimi rzeczami można się zarazić tylko przez stosunek z kimś innym. Na początku próbował mnie o to oskarżać, że to ja jestem temu winna i pewnie to gdzieś sama złapałam, ale chyba głupio mu było mnie o to winić, wiedząc, że to on jest winowajcą i dość szybko się poddawał.

Wtedy już postanowił się przyznać, ale próbował mi wcisnąć, że złapał to przypadkowo, albo w publicznej toalecie, albo podwoził kogoś na stopie, no i pewnie przez siedzenie te bakterie jakoś przeniknęły i się zaraził. Ja jednak wiedziałam, że mnie zdradza, raz nawet się przyznał wprost, ale potem się tego wypierał.

Tak, mój mąż jest kierowcą tira. Teraz po każdej trasie wysyłam go na badania, bo nie wiadomo, co tym razem przywiózł. Bez badań nie ma prawa nawet wejść do łóżka. Trzy miesiące temu niby nigdzie nie wyjeżdżał na dłużej, a ja i tak coś złapałam, a potem znalazłam w łazience jakieś antybiotyki, oczywiście na kolejną chorobę weneryczną.

Po tej sytuacji zaczęłam sypiać z kolegą ze swojej pracy. Chciałam to zrobić na złość mężowi i na początku spotykaliśmy się tylko po to. Naprawdę chciałam wtedy się tylko zemścić na mężu. Potem jednak im więcej czasu ze sobą spędzaliśmy, tym bardziej się do siebie zbliżyliśmy i poczułam, że się w nim zakochałam.

Postanowiliśmy, że za kilka miesięcy powiem mężowi, że chcę się z nim rozwieść. Chcę, żeby spłacił kredyt hipoteczny i podzielimy mieszkanie. To będzie moja zemsta na nim. Osobiście mam kawalerkę, którą kupiłam przed ślubem, ale po takim małżeństwie coś mi się jednak należy, tym bardziej po tylu latach zdrad i poniżania.

Ostatnio nie czuję do swojego męża niczego poza niechęcią i nienawiścią. Długo cierpiałam, znosiłam jego zachowanie, ale już tak nie mogę. A jednak czasami mam wyrzuty sumienia, że prowadzę podwójne życie. Myślicie, że słusznie? Może nie powinnam z nim pogrywać? Poradźcie, bo jestem skołowana.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

11 + 14 =

Rozwodzę się z mężem, bo jest kierowcą ciężarówki. Nie mogę już tak żyć!