Przyjaciółka dostała w prezencie ślubnym od teściowej… kosz na śmieci!

Przyjaciółka dostała w prezencie ślybnym od teściowej... kosz na śmieci!

Nigdy nie zapomnę pięknego ślubu i wesela mojej przyjaciółki. Ani ona, ani jej wybranek, do najbiedniejszych nie należą, dlatego mogli sobie pozwolić na wyprawienie wystawnej uroczystości. Wszystko było jak z bajki – dekoracja, wynajęty zespół z muzyką na żywo i wiele dań oraz wypieków, które naprawdę były przepyszne.

Wesele miało miejsce w drogiej warszawskiej restauracji należącej do jednego z bardziej znanych restauratorów w kraju, więc sami rozumiecie, że to było wesele z pełną pompą. Sama przyjaciółka miała sukienkę z diamencikami Svarowskiego za 35 tysięcy złotych! Wyglądała w niej jak księżniczka, a ta cena była dla mnie po prostu zabójcza.

Jak możecie sobie wyobrazić, prezenty również musiały być na poziomie i za odpowiednie kwoty. Wstydem byłoby wręczyć byle co. Tutaj podarowanie robota kuchennego lub jakiegoś serwisu kawowego byłoby nietaktem. Cóż, w takich sytuacjach najłatwiej jest dać pieniądze. Trochę więcej niż zwykle, a w tym przypadku nawet jeszcze więcej, więc chociaż człowiek się nie martwi, że potem ktoś będzie krzywo patrzył.

Tutaj tak właśnie było. Wszyscy dawali koperty nowożeńcom, a matka pana młodego z całym przepychem i rozmachem wniosła dość duże pudełko z ogromną kokardą. Wszyscy zastanawiali się, co to może być, tym bardziej że wyglądało to naprawdę imponująco.

Małżonkowie postanowili otworzyć prezent później. Na weselu przecież nikt tego nie będzie robił przy gościach. Kiedy to zrobili już po uroczystości, okazało się, że w pudełku był zwykły, plastikowy pojemnik na śmieci. Teściowa wiedziała, że prezenty zostaną otwarte przez parę młodą dopiero następnego dnia, a ona musiała zaimponować innym krewnym.

Akurat nie było jej stać na wystawny prezent więc, zamiast powiedzieć o tym nowożeńcom i zachować się z klasą, postanowiła zrobić przedstawienie na weselu. No cóż, efekt na weselu był, bo tylko ona przyszła z dużym, pięknie opakowanym prezentem. Cóż, zrobiła dobre wrażenie na krewnych, ale na pannie młodej – niezbyt. I chyba chciała w ten sposób też jej dopiec i pokazać synowi, co sądzi o jego wyborze.

Moja przyjaciółka poczuła się głęboko urażona i przestała kontaktować się z teściową, zapraszać ją do siebie i odbierać od niej telefony. Jej mąż miał jej to trochę za złe, bo to jednak jego matka. Myślicie, że moja przyjaciółka powinna zapomnieć o zniewadze i wybaczyć teściowej?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziewiętnaście − dwanaście =

Przyjaciółka dostała w prezencie ślubnym od teściowej… kosz na śmieci!