Powiedziałem teściowej, że: „Baba z wozu, koniom lżej”, a ona się na mnie obraziła!

Powiedziałem teściowej, że Baba z wozu, koniom lżej, a ona się na mnie obraziła!

Pewnego razu z żoną i teściową pojechaliśmy na naszą działkę za miastem, żeby trochę uporządkować jej teren. Sama droga na działkę pod koniec jest bardzo wyboista i nie należy do najprzyjemniejszych.

Samochód prowadziła żona, ja siedziałem z przodu, a z tyłu teściowa.

Nagle samochód zgasł i poprosiłem żonę, aby wysiadła z samochodu. Usiadłem za kierownicą, ale samochód nie chciał się uruchomić. Wysiadłem, spojrzałem pod maskę, ale na moje oko wszystko było w porządku. Uznałem więc, że trzeba działać inaczej.

– Musisz wysiąść z samochodu, bo przeciążasz go! – powiedziałem teściowej.

– Uważasz, że jestem gruba? – spytała wprost.

Przeprosiłem, poprosiłem ją jeszcze raz, żeby wysiadła z samochodu, żona będzie próbowała go odpalić, a ja będę pchał. Kiedy tak zrobiliśmy, samochód natychmiast się uruchomił.
– Może pojedziemy bez Ciebie? Baba z wozu, koniom lżej!  – zażartowałem.

– Co powiedziałeś? Ale Ty masz bezczelnego mężulka! – teściowa wściekła się nie na żarty.

– Żartuję! Uspokój się!

Teściowa bardzo się obraziła, a żona wstawiła się za nią, przez co ostatecznie to ja musiałem już dalszą drogę pokonać na nogach.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jedenaście + dziesięć =

Powiedziałem teściowej, że: „Baba z wozu, koniom lżej”, a ona się na mnie obraziła!