Ponad pięć lat przeżyli razem w radości i smutku. Nic nie zapowiadało, że to wszystko się skończy, jednak nagle, jak grzmot z jasnego nieba, mąż zaskoczył żonę pewną wiadomością.
Wyznał jej, że chyba zauroczył się, ba, zakochał się w Anieli, swojej pracownicy. Ani dotychczasowe, spokojne życie rodzinne, ani dwoje małych dzieci nie było w stanie zatrzymać mężczyzny. Twierdził, że uczucia nie da się oszukać, a zresztą, to on nie zamierza z nim wcale walczyć, więc musi odejść. Od teraz codziennością były dyskusje dotyczące podziału majątku i szybkiego rozwododu.
Jego żona Danuta przyjęła to i postanowiła, że zgodzi się na rozwód, a do tego nie będzie ograniczać kontaktu mężczyzny z dziećmi, bo one w końcu potrzebują ojca. Wiedziała jednak, że teraz nie będzie jej łatwo, dlatego poruszyła kwestię alimentów. Mąż najwidoczniej nie spodziewał się takiego obrotu wydarzeń, a kiedy w końcu zdał sobie sprawę, że faktycznie, jego odejście od rodziny nie zwalnia go z obowiązku utrzymywania jej, chyba dopiero wtedy zdał sobie sprawę, na co się naprawdę pisze. Trochę się zaczął wykręcać, więc Danuta powiedziała, że nie ma problemu – dzieci mogą zostać z nim, a to ona jemu będzie płacić alimenty.
Uznała, że to nawet lepiej, aby dzieci pozostały w mieszkaniu męża, ponieważ są już do niego przyzwyczajone, a przeprowadzka może negatywnie wpłynąć na ich psychikę. W dodatku obok znajdowało się przedszkole, do którego chodziły, więc tak było po prostu wygodniej i lepiej dla dzieci.
Obiecała, że będzie dzwonić tak często, jak to możliwe i zabierać dzieci do babci na wieś na weekendy. Na tym kończyłyby się jej obowiązki, a wszystko inne spoczywałoby na barkach ojca, ponieważ jest głównym winowajcą rozpadu rodziny.
Danuta powiedziała, co miała do powiedzenia, a potem spakowała się i pojechała do domu rodzinnego na wieś, zostawiając swojego byłego z dwójką dzieci, zupełnie samego.
Związek męża i kochanki zaczął się psuć, ponieważ ta miała nadzieję, że ułoży sobie z nim życie, odcinając się od jego przeszłości. Życie z „bachorami”, jak o tych dzieciach myślała, wcale jej nie interesowało. Wszystkie plany i marzenia samotnego ojca zaczęły powoli się rozpadać. Jednak teraz nie chodzi o niego.
Mężczyzna niewątpliwie otrzymał karę za swoje czyny.Teraz musi znaleźć nianię dla dzieci, nauczyć się gotować i w ogóle zajmować domem, którym dotychczas zarządzała jego żona. Niestety, zarówno jego rodzina, jak i koledzy uważają, że to Danuta jest tą złą i postąpiła nieuczciwie. Nikt nie zwraca uwagi na to, że jej mąż był niewierny i chciał ją zostawić ze wszystkim samą. Czy to jest uczciwe traktowanie?



