Mąż każe mi przeprowadzić się z dzieckiem do wynajętego mieszkania, bo on musi ułożyć sobie swoje życie osobiste, a ja płaczę co noc i spłacam kredyt za to mieszkanie. On płacił tylko na początku, ja większość kwoty, a teraz on mówi, że to ja powinnam wyprowadzić się z dzieckiem, a nie on

Piszę, bo jestem wykończona, chcę się tylko wygadać! W wieku 25 lat wyszłam za mąż i urodziłam syna. Mój mąż był miły, opiekuńczy, zawsze dostępny, żeby posiedzieć i pobawić się z dzieckiem bez żadnych problemów. Pracował, ja byłam na urlopie macierzyńskim. Wzięliśmy kredyt na dom.

Wcześniej ani mąż, ani ja nie mieliśmy żadnej nieruchomości, więc kwestia własnej przestrzeni życiowej była dla nas palącą kwestią. Kiedy dziecko miało dwa lata, rzucił pracę, popadł w depresję i stwierdził, że nie jest doceniany ani rozumiany.

Szukał pracy, ale wszystko szło nie po jego myśli, potem ja zaczęłam pracować, pieniądze zaczęły się pojawiać. Ostatnio zaczął chodzić do wróżek i mówi, że została rzucona na mnie klątwa. Pracowałam, spłacałam hipotekę, utrzymywałam całą rodzinę, a on ciągle był przygnębiony.

Zaczęły się ciągłe kłótnie i wyrzuty, oskarżanie mnie o bycie złą matką i bezużyteczną żoną. Teraz nawet mówi, że powinnam wynieść z dzieckiem do wynajętego mieszkania, bo on musi budować własne życie, a ja płaczę co noc.

Jak można być tak niesprawiedliwym! Wspierałam go przez te wszystkie lata, prawie 5 lat, a on znalazł pracę (pracuje od 2 miesięcy), więc już mnie nie potrzebuje.

To znaczy: płacę czynsz od pięciu lat, a teraz on mówi, żebym poszła z dzieckiem do wynajętego mieszkania, bo twierdzi, że zarabiam więcej i dlatego mogę płacić czynsz.

A on mówi, że nie zarabia znacznie mniej i nie stać go na czynsz. Zastanawiam się jak teraz rozwiązać tę sytuację, bo mieszkanie kupiliśmy jako para i on też ma do niego prawo. Ale kogo zainteresuje fakt, że ja od 5 lat płacę za kredyt, jedzenie i rachunki za media, a on nic?

Nawet nie wiem co mam teraz zrobić. Jak mam udowodnić, że płaciłam za mieszkanie? A teraz muszę też dokonać kolejnej płatności i nie wiem, co robić, kwoty nie są małe, jak można się domyślić.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

czternaście − sześć =

Mąż każe mi przeprowadzić się z dzieckiem do wynajętego mieszkania, bo on musi ułożyć sobie swoje życie osobiste, a ja płaczę co noc i spłacam kredyt za to mieszkanie. On płacił tylko na początku, ja większość kwoty, a teraz on mówi, że to ja powinnam wyprowadzić się z dzieckiem, a nie on