Mój syn jest żonaty od 5 lat, jego żoną jest dziewczyna ze wsi. W końcu przeprowadziła się do nas, do miasta i bardzo szybko przyzwyczaiła się do życia w mieście. Franek i Nadia poznali się na studiach. Studiowali na tym samym roku. Po 8 miesiącach związku postanowili się pobrać.
Tak naprawdę nie miałam czasu poznać mojej synowej, ale mój syn był szczęśliwy u jej boku, to mi wystarczyło. Po ślubie Nadia zrezygnowała ze studiów, a potem rzuciła pracę.
– Mąż jest głową rodziny, to niech się nami zaopiekuje. To nie rola kobiety, by dbać o kondycję finansową naszej rodziny – mówiła koleżankom, a mi kłamała:
– Nie no, oczywiście, będę szukać pracy.
Następnie podjęła pracę w pewnej firmie w budynku naprzeciwko naszego bloku. Pracowała w recepcji, odbierała telefony. Ich rodzina nie żyła źle, Franek zarabiała wystarczająco dużo, ale za każdym razem apetyt na pieniądze Nadii wzrastał, wraz z nim rosły jej potrzeby.
Często im mówiłam, że warto zbierać pieniądze na mieszkanie. Obiecałam nawet pomóc z pierwszą ratą, bo lepiej płacić za własne mieszkanie niż za cudze. Kiedyś siedzieliśmy we trójkę, jedliśmy obiad, nagle zadzwonili do syna i wyszedł w jakiejś sprawie. Nadia i ja zostałyśmy same. Ponownie rozpoczęłam rozmowę o mieszkaniu, a potem Nadia opowiedziała o swoich planach, po których nie mogę dojść do siebie.
Synowa powiedziała:
– Po co mamy się męczyć, skoro możemy rozwiązać wszystko w ciągu minuty? Masz drugie mieszkanie. Tam się przeprowadzimy, a twoja mama potrzebuje opieki, przeprowadzi się do ciebie. To proste.
Wyjaśnię: moja mama ma 74 lata. Mieszka sama w swoim dwupokojowym mieszkaniu. Mimo wieku jest bardzo aktywną kobietą. Często organizuje spotkania z przyjaciółkami, ma własny harmonogram dnia, uwielbia eksperymentować w kuchni. Nie potrzebuje takiej opieki, jak mówi Nadia, matka może sama o siebie zadbać. Teraz nie wiem, jak mam rozmawiać z moim synem na ten temat, ponieważ nie chciałabym być przyczyną ich rodzinnej kłótni, ale tok myślenia synowej nie daje mi spokoju.
Czy dzielenie majątku człowieka za jego życia nie jest niemoralne?



