Waleria Mrukowska natychmiast powiedziała mężowi, że przyjeżdża jej wnuczka, na co on zdziwił się, czemu sobie siedzi bezczynnie, zamiast zrobić ciasto. Potem mąż Walerii zapytał, kiedy przyjedzie wnuczka; kobieta odpowiedziała, że zapomniała nawet zapytać w pośpiechu. I tak szczęśliwi dziadkowie zaczęli przygotowywać się do spotkania z wnuczką, zrobili ciasto, posprzątali cały dom, praca postępowała bardzo szybko i przyjaźnie. I tak, kiedy wszystko było gotowe, dziadkowie poszli do sklepu, aby kupić jeszcze coś do jedzenia. Gdy szli do sklepu, wszyscy sąsiedzi patrzyli na nich ze zdziwieniem i pytali, co to za święto. Szczęśliwi i zadowoleni odpowiedzieli, że ich wnuczka przyjeżdża na trzy dni.
Dziadkowie bardzo kochali Olę, studiowała w stolicy na kierunku lekarskim, a Waleria zrobiła wszystko, aby jej wnuczka dostała się na te studia. Można powiedzieć, że Ola była ich jedyną radością, ponieważ stracili własne dziecko pw wtpadku samochodowym. Po tym wypadku Waleria nawet zachorowała, trafiła do szpitala i czuła się tak źle, że nie chciała żyć, ale kiedy zobaczyła wnuczkę ze łzami w oczach, pomyślała, że powinna żyć dla swojej dziewczynki. Waleriaz mężem wychowali wnuczkę, a następnie wysłali ją na studia do stolicy, była wzorową dziewczyną i dobrze się uczyła, ale nie mogła często przyjeżdżać.
Kiedy wracali ze sklepu, chcieli powitać wnuczkę. Znali przybliżony czas przyjazdu i wierzyli, że wnuczka powinna przyjechać tym pociągiem, ale jej nie było.
Sąsiad zobaczył ich i zapytał, na kogo czekają; radośnie i powiedzieli, że czekają na swoją wnuczkę, a potem Mirosław powiedział, że w pobliżu ich domu jest drogi samochód, więc musimy pospieszyć do domu. Kiedy kobieta i jej mąż dotarli do furtki, zobaczyli faceta wysiadającego z samochodu i natychmiast zapytali, kim on jest. Facet trochę się zarumienił i powiedział, że narzeczonym, babcia od razu pomyślała, że Ola poczuła się źle. Zapytała, co się stało z wnuczką, a facet powiedział, że wszystko jest w porządku, po prostu weszła już do domu. I tak po prostu wnuczka „przedstawiła” dziadków swojemu młodzieńcowi, z którym pobrali się kilka tygodni później. Przyjechali na wieś, aby zaprosić dziadków na wesele.



