Syn przyszedł i zażądał, abym zamieniła się z nim mieszkaniami. Ale dlaczego miałabym rezygnować z własnego komfortu dla nich?

Nie rozumiem postawy młodego pokolenia, które uważa, że rodzice mają obowiązek pomagać dzieciom we wszystkim, a sami mogą zapomnieć o swoich rodzicach, pojawiając się tylko wtedy, gdy nadejdzie czas podziału spadku. Mój syn, którego długo nie słyszałam i widziałam, odziedziczył ode mnie trzy mieszkania: jedno, które odziedziczyłam po babci, jdrugie od męża, a trzecie, na które razem z mężem oszczędzaliśmy. W czasie, gdy mój syn dorastał, podarowaliśmy mu kawalerkę, wynajęliśmy jedno mieszkanie, a sami zamieszkaliśmy w trzecim.

Przed jego wyjazdem nie dawał żadnych sygnałów. Był troskliwy i zawsze wydawało się, że dba o nas. Po ślubie jego żona często zwracała uwagę, że jest to niewłaściwe, że mieszkają w tak małym miejscu, podczas gdy my cieszymy się większym mieszkaniem w centrum. Nie przykładałam wagi do tych słów, uważałam, że to młodzieńcza perspektywa. Czas mijał, zaczęłam zauważać zmianę w zachowaniu syna. Zniknął niemal zupełnie – brak telefonów, brak wiadomości. Nawet gdy dzwoniłam, odpowiadał, że jest zajęty i oddzwoni później.

W pewnym momencie się pojawił i wytknął, że źle postępuję, mieszkając w tak dużym domu i jeszcze wynajmując inne mieszkanie. Zasugerował, byśmy zamienili się mieszkaniami, ale nie rozumiem, dlaczego miałabym rezygnować z własnego komfortu? Zrobiłam wszystko dla mojego syna – zapewniłam mu edukację, mieszkanie. Jeśli teraz coś mu nie pasuje, to sam powinien kupić mieszkanie i dostosować go do swoich potrzeb. Jasno przekazałam synowi, że nie zamierzam dostosowywać się do jego życzenia. Jestem na emeryturze i potrzebuję dodatkowego źródła dochodu, bo nie można polegać tylko na emeryturze.

Dziwne, że młodzi ludzie tak myślą. Mają zdolności i potencjał, by osiągnąć to, czego pragną. Syn obraził się na mnie, ale nie zamierzam mu ustępować. Nie po to pracowaliśmy, by teraz zrezygnować z naszych zasobów tylko po to, by jego teściowie mieli wygodnie.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

15 + 17 =

Syn przyszedł i zażądał, abym zamieniła się z nim mieszkaniami. Ale dlaczego miałabym rezygnować z własnego komfortu dla nich?