Nie kocham mojej teściowej, a wszystko dlatego, że zwraca syna przeciwko mnie. Małgorzata jest na emeryturze, więc może bezpiecznie przyjechać do nas, kiedy jej się podoba. Nic jej nie przeszkadza: nawet śnieżyca, nawet zamieć, odległość jej nie przeszkadza. W naszym mieszkaniu czuje się jak w domu. Potrafi grzebać po szafach, wchodzić do dowolnego pokoju, kopać w brudnej bieliźnie. Przy tym wszystkim pamięta o tym, aby zostawić odpowiednikomentarz.
– Tak, Aldonko, masz bałagan. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz mogłam wejść do Twojej kuchni bez obrzydzenia. Same zarazki – mówi mi. Ani razu nie powiedziała nic dobrego o moim gotowaniu. Uważa, że mój mąż, czyli jej syn, ożenił się ze mną z głupoty i nie powinien tego robić. Był taki przypadek, że próbowała obrócić moje dzieci przeciwko mnie.
Ja jestem żoną dwóch uroczych dziewczyn. Są one posłuszne we wszystkim, ale często kłócą się z babcią. A wszystko dlatego, że Małgorzata mówi o mnie paskudne rzeczy przy swoichwnuczkach.
– Mamo, babcia powiedziała, że jesteś złą gospodynią. Mówi, że niczego nas nie nauczysz. Dlaczego jest taka okropna? – spytała mnie starsza córka.
– Mamo, czy to prawda, że tata Cię zostawi? Babcia tak powiedziała – wykrzyknęła młodsza.
Nie wiedziałam, co jej odpowiedzieć. Bo bardziej absurdalnych wiadomości nie słyszałam. Mój mąż i ja kochamy się. Nie wyobrażam sobie dnia bez niego. Dzieci widzą, jak mój mąż i ja traktujemy się nawzajem, a teściowa sprawia, że psychika dziecka jest narażona na stres. Kroplą przelewającą czarę goryczy było to, że teściowa wezwała męża na urodziny, a mnie poproszono o pozostanie w domu z dziewczynami.
– Masz małe dzieci. Będą kapryśne, a moje przyjaciółki nie są już najmłodsze, każdy dźwięk je denerwuje. Niech Pawełek przyjdzie, zobaczę go i to mi wystarczy. I możesz złożyć mi życzenia przez telefon, a następnego dnia możesz przyjść z wnuczkami.
Nie kłóciłam się, wypuściłam męża samego do matki. Myślałam, że przyjedzie góra za dwie godziny, ale mój mąż pojawił się dopiero rano, a nawet był podchmielony. Jak się później dowiedziałam, mój wierny mąż nie był sam na urodzinach teściowej. Małgorzata oszukała mnie i jego, powiedziała, że będzie świętować z przyjaciółkami, których Paweł nie widział od dawna. I tak bardzo chciała się przed nimi pochwalić synem, dlatego go wezwała. Ale w rzeczywistości zadzwoniła do byłej mojego męża. Chciała ich połączyć na nowo. Mąż mówi, że między nim, a jego byłą nic nie mieli. Wypiliśmy tylko trochę i zatańczyliśmy. Ale jakoś mu nie wierzę i teraz nie wiem, co mam zrobić.




