Mówi się, że wszystkie dzieci czują, kiedy osoba jest naprawdę dobra. Nigdy nie zbliżą się do złej osoby. Tak właśnie było z moją teściową. Moja teściowa nie dostrzega niczego poza swoim własnym nosem: wszyscy ludzie są źli, nic nie wiedzą, a tylko ona jest najpiękniejsza na świecie. W takim przypadku, dlaczego dzieci z rodziny, czyli wnuki, odwróciły się od niej? Jesteśmy tak wdzięczni mężowi, że nie posłuchał swojej matki i zdecydował się zamieszkać ze mną w wynajętym mieszkaniu. Teściowa powiedziała mu: „wybierz: albo ona, albo ja”. Prawda jest taka, że ona i jej syn później się pogodzili, a nawet mi udało się nawiązać z nią dobry kontakt.
Po narodzinach wnuków teściowa odwiedzała nas raz w tygodniu. Siedziała przed telewizorem, oglądając moje seriale, a ja jednocześnie starałam się uspokoić płaczące dziecko, aby nie przeszkadzać. Kiedy dzieci trochę podrosły, nauczyły się chodzić i mówić, teściowa zaczęła ciągle narzekała na nie, mówiąc takie rzeczy jak: „Dlaczego czytasz wiersze tak źle? Czy ja tak Cię uczyłam? Dlaczego nie rysujesz kwiatów? Jesteś bez talentu!”. Dzieci nie cierpiały, gdy babcia przychodziła i obwiniała je.
Dzieci nigdy nie otrzymały od niej żadnych zabawek ani słodyczy. Zamiast tego ciągle je krytykowała, ponieważ w telewizji leciał jej ulubiony serial. Minęło prawie dziesięć lat od tego czasu, a dzieci nie chcą nawet słyszeć imienia babci. Pewnego dnia zadzwoniono na nasz domowy telefon, a telefon odebrała najstarsza córka. Teściowa dzwoniła, aby zaprosić dzieci na herbatę, a córka była dla niej niegrzeczna. –
Pij herbatę i oglądaj telewizję sama. Nie chcę jechać do Ciebie.
Czy to wina dziecka czy dorosłej, samolubnej kobiety? Wydaje mi się, że to druga opcja.



