Moja przyjaciółka powtarzała, że jej mąż jest nic nie wart, nigdy w niczym jej nie pomagał. Dopiero wtedy zrozumiałam jej prawdziwe intencje.

Przyjaciółka przyszła mnie odwiedzić. Niedawno stała się wolną kobietą. Gabriela opowiadała mi o swoim rozwodzie i była dumna, że udało jej się pozbyć męża z domu. Nigdy w niczym jej nie pomógł. Nosiła ciężkie torby, próbowała nawet naprawić hydraulikę, a on miał wszystko gdzieś. Znosiłam go przez dziesięć lat. Teraz odetchnęła z ulgą.

– W końcu zdecydowałam się zrzucić winę na niego i się go pozbyć, eksmitując go – powiedziała mi.

Może Gabriela trochę przesadzała, bo myślę, że jej mąż Szymon też nie był przeciwny rozwodowi. Dlatego tak łatwo się rozstali, a on się wyprowadził. Nie wyobrażam sobie, żeby mój mąż pozwolił się mi tak obwiniać. Jeśli zmienię zamki, wyważę drzwi. Wezwanie policji też nie wchodzi w grę, aby go wyrzucić, bo mój mąż jest współwłaścicielem mieszkania. Jedyne, co mogę zrobić, to z nim porozmawiać. Znam inną rodzinę, w której kobieta chciała wyrzucić męża z mieszkania, a oni nadal są razem. Mieszkała z córką w jednopokojowym mieszkaniu. Chciała mieć dwupokojowe mieszkanie, więc zaaranżowała fałszywe małżeństwo z sąsiadem. Według jej pomysłu chciała przejąć jego mieszkanie,

Po rozwodzie ona i jej córka zamieszkałyby w dwupokojowym mieszkaniu, a sąsiad wprowadziłby się do jej jednopokojowego mieszkania. Jednak mężczyzna odmówił, mówiąc, że to też jego miejsce. Mężczyzna dużo pił. Czasami podnosił rękę na żonę i pasierbicę. Czasami nie wracał do domu, a czasami żona nie wpuszczała go do domu, więc spał na wycieraczce. Piętnaście lat później urodziła im się córka. Teraz opiekują się wnukami. Dlatego prawdopodobnie nie można winić mężczyzny.

Zdarza się, że kłócimy się z mężem. Wtedy myślę o rozwodzie, ale nigdy nie zrzucam winy na niego. Zawsze mówię sobie, że zamieszkam z matką.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

10 − siedem =

Moja przyjaciółka powtarzała, że jej mąż jest nic nie wart, nigdy w niczym jej nie pomagał. Dopiero wtedy zrozumiałam jej prawdziwe intencje.