Po śmierci mamy ojciec przywiózł do domu swoją nową ukochaną, która w dodatku była młodsza od niego o 15 lat! Nie mogłem milczeć!

Matkę Zbyszka z tego świata zabrała straszliwa choroba. Nie była ona stara, miała zaledwie 60 lat, ale w tym wypadku to nie miało żadnego znaczenia. Mama odeszła i nic nie mogło tego zmienić. Ojciec Zbyszka został sam. Wszystko wydarzyło się tuż po tym, jak małżeństwo zbudowało swój dom. Zbyszek stwierdził, że zabierze ojca do siebie, a dom wynajmą, dzięki czemu z jednej strony ojciec nie będzie sam, a z drugiej strony pojawi się dodatkowy dochód z wynajmu. Ojciec opóźniał przeprowadzkę, chociaż od razu wyraził zgodę na taki układ Dopiero potem Zbyszek zrozumiał, dlaczego nie przeprowadził się do nich od razu. Pewnego dnia Zbyszek przyszedł do syna i jego rodziny, ale nie sam, a ze swoją nową ukochaną, którą postanowił im przedstawić.

Mężczyzna nie mógł uwierzyć własnym oczom – obok jego ojca stała dziewczyna o 15 lat młodsza, wyższa od niego o co najmniej głowę, za to była 2 razy grubsza niż ojciec. W rękach trzymała kupione ciasto drożdżowe.

– Mama robiła sama takie ciasta – powiedział Zbyszek – No ale dziękuję.

– Ja nie lubię piec i w ogóle nie widzę w tym sensu, bo po co mam tyle stać i robić takie ciasto, skoro w parę minut mogę je kupić?

Wszyscy usiedli przy stole. Zbyszek z żoną starali się znaleźć wspólny temat z ukochaną ojca, ale nie udawało im się. Zbyszek nie potrafił zrozumieć, co jego ojcu podobało się w tej dziewczynie.

Widział jednak, że ojciec przy tej dziewczynie jakby odmłodniał o parę lat. Nieco później ojciec Zbyszka oświadczył, że przenosi się do swojej ukochanej na wieś. Zbyszkowi wcale się to nie podobało, bo wieś rodzinna tej dziewczyny była oddalona o kilka godzin drogi od miasta, w którym mieszkali. Przez to Zbyszek z pewnością miałby problem, żeby często widywać się z ojcem. Wyraził więc swoją dezaprobatę.

– Kim Ty w ogóle jesteś, żeby mówić mi, czy moja decyzja jest dobra, czy zła?!

Do tej pory zawsze spokojny i zrównoważony ojciec nakrzyczał na Zbyszka, a to sprawiło, że 40-letni mężczyzna poczuł się źle, jak skarcone dziecko.

Sytuacja jakoś się jednak uspokoiła i po kilku miesiącach ograniczonego kontaktu z ojcem Zbyszek postanowił, że pojedzie odwiedzić ojca. Miał klucze do jego domu, ale nie pasowały. Zadzwonił więc dzwonkiem. Drzwi jednak otworzył nie ojciec Zbyszka, a jakiś młody chłopak o mocno „podejrzanym” wyglądzie.

– Tak, mówiono mi, że mogą tutaj przyjść nieproszeni goście. Jestem synem Klaudyny, czego chcesz?

Chłopak nie wpuścił Zbyszka do środka, wiec ten wrócił niepocieszony do domu. Po drodze kilka razy dzwonił do ojca, ale odpowiadała tylko skrzynka głosowa. Miesiąc później ojciec przyszedł sam do Zbyszka.

– Przepraszam synku, wiem, że cię skrzywdziłem. Cóż, byłem głupcem, przepraszam, jeśli możesz, to wybacz.

– Tatusiu, wszystko w porządku! Chodź do środka. Nie byłem na Ciebie zły – powiedział Zbyszek, obejmując ojca. Już w kuchni ojciec wszystko mu opowiedział.

– Po tym, jak przepisałem mieszkanie na syna Klaudyny, wszystko zmieniło się w ułamek sekundy. Cały dzień biegałem za krowami, świniami i kurczakami, w ogóle wszystko musiałem robić w tym domu, oni niczego nie robili. Tyrałem od rana do wieczora, a oni odpoczywali. W końcu postanowiłem dać temu kres i wróciłem, jak widzisz.

Tego wieczoru ojciec znowu zjednoczył się z synem i przy jednym stole jak dawniej siedzieli, śmiali się i opowiadali sobie o tym, co niedawno się u nich wydarzyło.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jeden × pięć =

Po śmierci mamy ojciec przywiózł do domu swoją nową ukochaną, która w dodatku była młodsza od niego o 15 lat! Nie mogłem milczeć!