Po zebraniu z rodzicami Wiktor zaczął być wyśmiewany z powodu wyglądu jego matki. On nie zdawał sobie jednak sprawy, co jego matka byłaby w stanie dla niego zrobić.

Matka Wiktora miała blizny po oparzeniu na rękach i nogach, mocno się też garbiła. Na twarzy także znajdowała się jedna blizna po oparzeniu. W przedszkolu wszyscy myśleli, że to sierota, którą opiekuje się babcia, a w szkole podstawowej mówiła, że jej rodzice mieszkają za granicą. Pewnego dnia matka musiała przyjść na zebranie z rodzicami, po którym koledzy z klasy zaczęli go wyśmiewać. Wtedy chłopak  przestał odzywać się do matki. Kobieta próbował jakoś naprawić relację z synem, ale ten tylko się wściekał i mówił, że wolałby wychowywać się w domu dziecka. Matka nie była zła na syna, bo bardzo go kochała. Cały dzień pracowała, bo marzyła o tym, by kiedyś pomóc mu w zakupie własnego mieszkania, żeby niczego mu nie brakowało. Była sama, ponieważ ojciec zmarł kilka lat temu. 

Jej syn stał się dla niej sensem życia. Wiktor potem poszedł na studia i przeniósł się do innego miasta, całkowicie zapominając o matce. Ta wciąż jednak wysyłała mu pieniądze na stancję i jego wydatki. Czasami dzwoniła i prosiła syna, aby ją odwiedził, albo żeby podał jej adres, aby ona mogła do niego pojechać, ale ten tylko powtarzał, żeby dała mu spokój i zajęła się swoim życiem. Chłopak ukończył studia, ożenił się i zmienił numer telefonu. Jego żona nie miała pojęcia, że jej maż ma matkę. Nie było jej na weselu, nikogo nie powiadamiali z jego rodziny o narodzinach wnuków. W domu Marzeny wciąż wisiały zdjęcia syna i jego stare laurki dla mamy. Bardzo tęskniła za synem. Kobieta zmarła. Nie miała żadnych problemów zdrowotnych i najwyraźniej umarła z powodu tęsknoty i smutku. 

Syn nie pojawił się nawet na pogrzebie. Przyjechał tylko po pieniądze i mieszkanie. Wtedy postanowiłam opowiedzieć mu jedną historię. Kiedy Wiktor był mały, często przebywał u babci. Na stole leżała gorąca zupa, chłopak zaczął ściągać na siebie obrus. Marzena szybko zareagowała i udało jej się uchronić syna, ale wszystko się na nią wylało. Zabroniła opowiadać tę historię Wiktorowi, aby ten nie miał wyrzutów sumienia. Od tego czasu miał te blizny. Chłopak rozpłakał sie nie mógł uwierzyć, że jego matka uratowała mu życie i zdrowie, a on ciągle ją ignorował i wstydził się jej. Wiktor żałował, że tak zrobił, ale było już za późno.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziewiętnaście − sześć =

Po zebraniu z rodzicami Wiktor zaczął być wyśmiewany z powodu wyglądu jego matki. On nie zdawał sobie jednak sprawy, co jego matka byłaby w stanie dla niego zrobić.