Oliwia i Karol są małżeństwem i mieszkali w swoim małym, dwupokojowym mieszkaniu. Chociaż byli emerytami, nie spieszyło im się do rezygnacji z pracy. Mieli wielkie marzenie – wybudować dom na wsi i zamieszkać w nim po odłożeniu odpowiedniej sumy pieniędzy. Mają dzieci, syna i córkę. Oliwia i Karol, mieli kiedyś duże mieszkanie w centrum stolicy.
Kiedy dzieci dorastały, wszystko było w porządku, dla wszystkich starczało miejsca. Ale teraz dzieci są dorosłe, każde z nich układa swoje życie osobiste. W ten sposób, pojawiła się kwestia własności. Rodzice naradzili się i postanowili oddać swoje duże mieszkanie do podziału między dzieci, a resztę pieniędzy przeznaczyć na swój nowy dom. Wszystko się udało i rodzina wydawała się być szczęśliwia. Wtedy przyszła wiadomość, że zmarła ciotka Oliwii. Kobieta nie miała własnej rodziny, zawsze była bardzo chora, więc Oliwia często jej pomagała.
Ciotka nie miała rodziny ani męża, więc swój majątek przepisała na Oliwię. Kiedy kobieta powiedziała rodzinie, że ma jeszcze jedno mieszkanie, jej syn i córka, nawet w obecności rodziców, ucieszyli się i zaczęli dzielić pieniądze między siebie. Oliwia widząc zachowanie dzieci, powiedziała:
– To jest moje mieszkanie, mój spadek. Jaki egoizm z was wychodzi, to jest straszne. Nigdy nie interesowaliście się losem ciotki, a teraz przeliczacie jej pieniądze. Nic z tego!



