Wydawało mi się, że spotkałam miłość, miłość mojego życia. Studiowałam i miałam świetne wyniki. Dużo się udzielałam, w różnego rodzaju forach dyskusyjnych. Na jednym z forów poznałam chłopaka. Zakochaliśmy się w sobie i wkrótce Bartek zaproponował mi wynajęcie mieszkania i wspólne życie. Chętnie się zgodziłam, ponieważ w tym czasie mieszkałam z ojczymem. Mieszkałam z nim od dzieciństwa. Był dobrym człowiekiem, ale nie podobało mi się to, że ciągle mnie kontroluje. Przed każdy wyjściem bombardował mnie pytaniami, gdzie idę, z kim i o której wrócę.
Pouczał mnie godzinami. Mama mówiła, że to dobry człowiek i jego zachowanie wynika z troski, ale po śmierci mamy wszystko się dla mnie skończyło. Nie miałam ochoty mieszkać z ojczymem pod jednym dachem. Z moim chłopakiem zaczęliśmy mieszkać razem i wszystko układało się świetnie. Wkrótce dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Kiedy wieczorem Bartek wrócił do domu, oznajmiłam mu dobrą nowinę, a on spojrzał na mnie zimnym wzrokiem i powiedział, że musi się zastanowić. Następnego dnia spakował swoje rzeczy i wyjechał. Byłam pewna, że po pierwszym szoku wróci, ale tygodnie mijały, a Bartek się nie pojawiał.
Kiedy po kilku miesiącach, spotkałam go na uczelni, doznałam szoku. Dowiedziałam się, że ukradł moje projekty, nad którymi długo pracowałam. Popatrzył na mój mały brzuszek i powiedział, że to wszystko moja wina. Wtedy stało się dla mnie jasne, że nigdy mnie nie kochał. Chciał dobrze skończyć studia, za moją zasługą. Nie byłam w stanie zapłacić za mieszkanie, więc musiałam wrócić do domu ojca. Kiedy ojczym zobaczył mnie smutną i w ciąży, zaniepokoił się i zapytał, co się stało. Nie wytrzymałam, wybuchłam płaczem i opowiedziałam mu wszystko. Podszedł, przytulił mnie i zapewnił, że wszystko będzie dobrze. Teraz bardzo pomaga mi przy córce, nadal z nim mieszkam. Zrozumiałam, że moja mama miała we wszystkim rację. Mój ojczym jest naprawdę bardzo dobrym człowiekiem i zawsze życzył mi tylko dobra. Wyobrażam sobie, jak ciężko było mu, gdy zmarła moja mama, a ja odeszłam z domu i zostawiłam go samego. Teraz chcę mu się odwdzięczyć, za okazane dobro.



