Często wracam myślami do mojego dzieciństwa. Razem z matką mieszkałyśmy same, ojciec zostawił mnie dla innej rodziny i nie miałyśmy z nim kontaktu. Moja matka nie chciała przyjąć od niego żadnej pomocy, a uraza z powodu zdrady była bardzo silna. Moja mama była dumną i pewną siebie kobietą. Często do mnie mówiła:
– Moja córeczko, jesteśmy razem silne i damy sobie radę!
Kiedy byłam mała, świat wydawał się piękny. Nie zdawałam sobie sprawy, że swoje szczęście zawdzięczam matce. Bardzo się starała, żeby niczego mi nie brakowało. Zawsze miałam najładniejsze ubrania, najpierw w przedszkolu, a potem w szkole. Moja mama zawsze dawała mi pieniądze na wyjścia do kina czy kawiarni. Zapisała mnie do szkoły muzycznej i wynajęła korepetytora języka angielskiego. Byleby tylko jej córka była tak samo dobra jak wszyscy inni! To była jej obsesja.
Dopiero gdy dorosłam, zaczęłam zauważać, że przez lata moja mama nosiła ten sam stary płaszcz i stare buty. Codziennie wieczorem, po nakarmieniu mnie, wychodziła i wracała późno, kiedy już spałam. Pewnego dnia dowiedziałam się, że moja matka pracowała na trzech etatach, aby zapewnić mi godne życie.
– Mamo, co Ty robisz? Przecież jesteś jeszcze młoda, piękna! Nie potrzebuję niczego, jeśli wiąże się to z takim wysiłkiem z Twojej strony!
– Wszystko w porządku, nie jestem zmęczona – odpowiedziała – Kiedy dorośniesz, wyjdziesz za mąż za dobrego człowieka, a ja będę żyła dla siebie.
Skończyłam szkołę i poszłam na studia. Moja mama nadal pracowała na dwóch lub trzech etatach, ponieważ teraz jej córka jest studentką i potrzebuje jeszcze więcej pieniędzy! Nigdy nie zapomnę tego strasznego dnia, kiedy po powrocie ze studiów zastałam moją matkę leżącą na podłodze w kuchni. Nie ruszała się, tylko cicho jęczała. Na mój krzyk sąsiedzi rzucili się do pomocy i wezwali karetkę. Diagnoza brzmiała: udar mózgu. Moja mama przez długi czas była leczona w szpitalu. Miała sparaliżowaną prawą cześć ciała, powoli odzyskiwała mowę, a to już mnie cieszyło i dawało nadzieję na cud. Ale żaden cud się nie wydarzył!
Mama pozostała przykuta do łóżka, a cała jej upiornie piękna przyszłość poszła na marne. Nadal mieszkamy razem. Zaczęłam prace na etacie, bo teraz to ja jestem żywicielem rodziny, ale doświadczenie życiowe mojej mamy było dla mnie lekcją. Trzeba żyć dniem dzisiejszym, teraz! Ludowa mądrość „nie odkładaj na jutro tego, co możesz zrobić dzisiaj” dotyczy nie tylko niektórych bieżących spraw, ale także życia codziennego.
Mam chłopaka, oraz wielu przyjaciół. Często organizujemy wakacje, wyjeżdżamy na wieś, grillujemy i po prostu chodzimy na spacery. A moja mama zawsze jest przy mnie! Widmowa przyszłość mojej matki jest tutaj, ale nie jest wcale taka, jaką sobie wyobrażała.



