Teściowa robiła wszystko, aby Patryk i Ula w końcu się rozstali. W końcu doprowadziła córkę do tego, że znalazła się na wózku inwalidzkim, a potem sama ją porzuciła. Po ślubie Ula i Patryk zamieszkali wraz z jej rodzicami, ale to było po prostu nie do zniesienia. Teściowa ciągle wtykała nos w nie swoje sprawy i naprawdę z całych sił starała się, aby rozbić małżeństwo młodych. Potrafiła bez pukania jak taran wchodzić do ich pokoju, oczywiście w najmniej odpowiednich momentach. O wszystko także ciągle obwiniała swojego zięcia. Patryk pracował jako kostiumolog w jednym z miejskich teatrów, a kiedy teściowa zobaczyła go po raz pierwszy, powiedziała:
– co za idiota.
Podsycała także napięcie u swojej córki, mówiąc:
Nie zdziwiłabym się, gdyby za kulisami kręcił jakieś romanse z tymi aktorkami.
– Mamo, co Ty za bzdury wygadujesz – Ula ciągle się oburzała. Była zafascynowana mężem i kochała go bez pamięci.
W końcu młode małżeństwo wyprowadziło się, ale to nie spowodowało, że uwolnili się od matki dziewczyny. Ta ciągle śledziła zięcia i meldowała o wszystkim córce:
– Teraz je obiad w bufecie, potem ma próbę kostiumową w sali głównej.
– Mamo, przestań. Sama doskonale wiem, gdzie jest mój mąż i co robi.
Teściowa zawsze przychodziła do nich wtedy, kiedy oboje byli w domu i ciągle czepiała się zięcia, doprowadzając go tym samym do szału.
Kończyło się na tym, że Patryk się wściekał, matka Uli także, a kobieta musiała próbować uspokajać tę dwójkę. Ostatnio już jednak Patryk nie miał sił na te przepychanki i powiedział, że chyba muszą na jakiś czas zamieszkać osobno, zanim nie wymyślą jakiegoś rozwiązania tej sytuacji. Dla Uli był to nieopisany cios, ponieważ bardzo bała się utraty męża. Tydzień później znajomy pary poinforomwał mężczyznę, że jego żona miała próbę samobójczą. Patryk natychmiast pojechała do szpitala, gdzie już siedziała teściowa.
– Że miałeś czelność się tutaj pojawić, bezwstydniku! To wszystko przez Ciebie, gdyby nie Ty, z córką żyłybyśmy obie spokojnie!
Ulę udało się uratować. Lekarz powiedział, że kobieta będzie przez jakiś czas poruszać się na wózku inwalidzkim. Potrzebuje teraz odpoczynku i spokoju. Jedyną osobą, którą chce zobaczyć, jest mąż. Teściowa poczuła się urażona, a Patryk poszedł do sali, na której leżała jego żona. Usiadł obok niej i wyszeptał:
– Wszystko będzie dobrze, najważniejsze jest, abyś doszła do siebie.
– Patryk, obiecuję, że wyjedziemy stąd daleko, jak najdalej od mamy…



