Najwyższy czas, abyśmy przyjęli ustawę o znęcaniu się nad zwierzętami. Życie ludzkie jest bardzo cenione, krzywdziciele są karani za znęcanie się nad ludźmi, co bez wątpienia jest dobre, ale nasi młodsi bracia również potrzebują pomocy i ochrony.
Niejednokrotnie widziałam, jak sąsiad z mojego piętra znęca się nad swoim psem. W nocy słyszałam skomlenie psa i widziałam z bliska okrutne sposoby, jak jego właściciel go tresuje. Za wydane polecenia nie było nagród, a gdy nie wykonywał jego poleceń, bił go kijem. Kiedyś szczęśliwy, puszysty szczeniak był teraz smutnym, wychudzonym psem. Ukrywał swój wzrok przed przechodzącymi ludźmi, nie śmiąc poświęcić uwagi nikomu poza swoim panem.
Nie mogłam nic zrobić, ponieważ nie mieliśmy do tego uprawnień, a policja była bezsilna w takich sprawach. Znaleziono jednak rozwiązanie. Rozmawiałam z kierownikiem schroniska i przypadkowo dowiedziałam się, że pies został zabrany przez tego mężczyznę ze schroniska. Są też inspekcje itd. W mieście nie mamy zbyt wielu schronisk, tylko dwa, więc postanowiłam udać się do najbliższego, podając informacje o właścicielu.
Po psa przyjechali już następnego dnia. Zabrali go od jego okropnego właściciela, nie ujawniając żadnych informacji o mnie. Nie wiem, jak dobrze pies poradzi sobie w schronisku, ale na pewno lepiej niż z tyranem, który go maltretuje i głodzi.
Nie rozumiem, dlaczego przygarnął zwierzę, jeśli nie zamierzał wychowywać go jak własne dziecko. Tacy ludzie powinni być karani i to jak najsurowiej. Niech zachowają swoją agresję dla siebie.

