Człowiek, który był bezdomny, uratował wszystkie zwierzęta ze schroniska, które stanęło w ogniu.

Mężczyzna nazywa się Keith Walker. Często przebywał w okolicach schroniska, ponieważ kochał towarzystwo zwierząt. Szedł do psa rasy pitbull o imieniu Bravo, kiedy zobaczył, że z budynku wydobywa się dym. Na początku bardzo bał się tam wejść, gdyż płomienie były coraz większe, ale potem nabrał sił, aby pomóc tym zwierzętom. To było tak, jakby Bóg umieścił go w tym miejscu, aby ratował zwierzęta, które znajdowały się w pożarze. Teraz wszyscy określają go mianem „anioła stróża”.

Powiedział, że na początku był zdenerwowany i nie wiedział co powinien zrobić. Zwierzęta znajdowały się w schronisku dla zwierząt w Atlancie, kiedy wybuchł pożar. Udało mu się uratować 6 psów i 10 kotów. Był bezdomny od 13 roku życia, a teraz ma 53 lata. Powiedział, że zwierzęta są jego najlepszymi przyjaciółmi, a on sam ma wiernego psa, bez którego nie wyobraża sobie życia. Widząc te wszystkie zwierzęta w ogniu, wyobrażał sobie, jakby był tam jego pies.

Nawet strażacy nie byli w stanie poradzić sobie z uratowaniem wszystkich zwierząt, ale ten człowiek wszedł do płonącego budynku i próbował ratować zwierzęta ryzykując własne życie, wyciągał psy i koty, do momentu aż były bezpieczne. Na szczęście zniszczony budynek został odbudowany w ciągu tygodnia i wszystkie zwierzęta miały ponownie gdzie zamieszkać.
Ten człowiek stał się bohaterem, bo tacy ludzie zasługują na to, co najlepsze, choćby z jednego powodu – swojej dobroci.



