Z żoną zatrzymaliśmy się u teściowej na kilka dni. Rano tuż po wstaniu zastałem ją w takiej sytuacji, że do teraz nie wiem, co o tym myśleć

Z żoną zatrzymaliśmy się u teściowej na kilka dni. Rano tuż po wstaniu zastałem ją w takiej sytuacji, że do teraz nie wiem, co o tym myśleć

Z żoną zdecydowaliśmy się odwiedzić moją teściową. Mieliśmy do niej przyjechać tuż po naszej podróży poślubnej i plan był taki, że zatrzymamy się u niej na kilka dni. Wiem, że pewnie sobie pomyślicie, że taka wizyta u teściowej to nic przyjemnego biorąc pod uwagę fakt, jak stereotypowo traktuje się te relacje między zięciem a matką żony, ale w naszym przypadku było zupełnie inaczej. Jadwiga jest nowoczesną kobietą, która nie wtrąca się w nasze życie i szanuje decyzje, które podejmujemy.

Kiedy do niej przyjechaliśmy, przywitała nas w swetrze i legginsach. Rozmawialiśmy, pijąc najpierw kawę, a wieczorem popijaliśmy drinki. Kiedy wszyscy byliśmy już zmęczeni, tesciowa przygotowała dla nas łóżko w mniejszym pokoju, abyśmy tam spokojnie mogli spędzić noc. Później poszła do siebie i zostawiła nas samych, ale było dosyć późno, a my też byliśmy zmęczeni podróżą, więc dosyć szybko zasnęliśmy.

Następnego dnia gdy obudziłem się rano, tesciowa przywitała nas ubrana… w same majtki i koszulkę na ramiączkach! Moja żona wydawała się być całkiem spokojna i taki widok najwidoczniej był czymś normalnym. Jadwiga w takim właśnie stroju zrobiła dla nas śniadanie, a ja czułem się niezwykle skrępowany i wbijałem wzrok w stół, aby przypadkiem nie spojrzeć w jakieś nieodpowiednie miejsce i uniknąć nieporozumień.

Moja matka kompletnie na starość zwariowała! Postanowiła przepisać cały swój majątek na kościół, podczas gdy ja tyram na dwa etaty, żeby jakoś przeżyć!

Do tej pory czuję się zażenowany tamtą sytuacją. Jak mogła tak chodzić w obecności swojej dorosłej córki i jej dopiero co poślubionego męża? Wieczorem zdecydowałem się poruszyć ten temat z żoną, ale ta tylko odpowiedziała, że dla niej to normalna sytuacja.

– To my jesteśmy tutaj gośćmi, a ona jest w swoim domu i ma prawo nosić to, w czym się dobrze czuje i w czym jej wygodnie – powiedziała żona.

– Tak, ale powinna chociaż cokolwiek na siebie zarzucić, to nie wypada – odpowiedziałem.

– Dlaczego nie? Teraz postrzega Cię jako część rodziny, nie jesteś obcy, więc nie ma się czego wstydzić. W ogóle powinieneś docenić to, że tak swobodnie się przy Tobie zachowuje bo to znaczy, że Cię zaakceptowała.

Czy to ze mną jest coś nie tak, skoro w ogóle nie doceniam zachowania teściowej? Dla mnie to po prostu stawianie innych w niekomfortowej sytuacji.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziewięć − dziewięć =

Z żoną zatrzymaliśmy się u teściowej na kilka dni. Rano tuż po wstaniu zastałem ją w takiej sytuacji, że do teraz nie wiem, co o tym myśleć