Damian i Anna byli w związku od roku. Kochał ją tak bardzo, że przynosił rano jej ulubione kwiaty, pisał długie listy, na końcu których umieszczał imię, nazwisko i dane kontaktowe. Siedzieli obok siebie na wykładach na uczelni i żartobliwie wymyślali imiona dla swoich przyszłych dzieci. Zostali zaproszeni na małą imprezę do kolegi, na którą chętnie się zjawili. Ania poszła do innego pokoju z jakimś obcym facetem w obcisłym podkoszulku. Wszystko, co zobaczył Damian, to to, że siedzieli obok siebie i uśmiechali się. Chłopak był pewien, że właśnie się pocałowali.
– Wszystko jasne! – Krzyknął Damian.
– Kochanie, jesteś pijany?
– Nie, ale właśnie zniszczyłaś naszą miłość! Zaczął mówić jej bardzo niegrzeczne i złe słowa, które ją zawstydzały. Był nie do powstrzymania, ale nadal próbowała. Damian odepchnął dziewczynę i odszedł.
Ale co potem zrobił chłopak? Czekał cały dzień na telefon od Ani. Chciał jej powiedzieć, że to wszystko wydawało mu się, że bardzo ją kocha i że będą razem, ale on sam nie chciał zadzwonić. Damian czekał miesiąc, drugi, ale nie zadzwoniła i kontakt się całkowicie urwał. Po ukończeniu studiów, wyjechał do pracy w innym mieście, ożenił się tam i wrócił do rodzinnego miasta wraz z żoną. Podjął pracę w dobrej firmie i zaczął przyzwoicie zarabiać. Mieli dwoje dzieci. Przez cały ten czas nie było dnia, w którym nie pamiętałby Ani. Zastanawiał się, dlaczego nie zadzwoniła, a chciał się wytłumaczyć, bo powiedział wiele przykrych słów. Ale jest już za późno, aby coś zmienić, naprawdę chciał porozmawiać, ponieważ tak ją kochał. Nagle zadzwonił telefon, usłyszał znajomy głos w słuchawce.
– Ania, to Ty? Boże, jak długo czekałem na ten telefon!
– Jestem Kasia, córka Ani. Pewnie spodziewałeś się telefonu od mamy.
– Masz głos swojej mamy… jak znalazłeś mój numer?
Kasia wyjaśniła, że znalazła jego listy, w których każdy tak wyraźnie zawierał jego dane i każdy z nich był tak starannie przechowywany przez mamę. Uświadomiła sobie, że te listy są wyraźnie od ukochanej osoby, o której nigdy nie mówiła.
– Dobra robota! A jak mama, jak Ania?
– Zmarła rok temu, chorowała na raka.
Nie odezwał się ani słowem. W środku wszystko się przewróciło.
Kasia, powiedz mi czy była szczęśliwa?
– Nie jestem pewna. Mieszkaliśmy razem, ale ledwo pamiętam tatę. Pracowała całe dnie … ale już jest za późno …
– Kasiu, proszę, nie rozłączaj się. Bardzo kochałem Twoją mamę. Opowiedz mi o niej, proszę, tak długo czekałem na ten telefon.



