Wyprowadzka z wynajmowanego mieszkania, bezpośrednio po remoncie.

Dziadek mojej żony zmarł i zostawił nam mieszkanie w ładnej dzielnicy Warszawy. Sami lubimy ciszę, więc nie odważyliśmy się wyprowadzić z własnego lokum. Zwłaszcza że mamy ładny, duży dom na wsi z własnym podwórkiem. Jak moglibyśmy to zamienić na mieszkanie? Mimo, że jest dość przestronne.

Minął rok, a my nadal nie wiedzieliśmy, co z nim zrobić. Postanowiliśmy go wynająć i sprawdzić, czy komuś się spodoba. Był stary i nieremontowany, więc nie robiliśmy sobie zbyt wielkich nadziei.

Najpierw, zatrzymało się u nas dwóch kolegów. Byli to młodzi, ale przystojni chłopcy. Znaleźli nas, dzięki ogłoszeniu w Internecie. Minął tydzień, wszystko było w porządku, ale potem zaczęliśmy otrzymywać telefony od sąsiadów, którzy skarżyli się na głośną muzykę i krzyki w nocy. Zadzwoniłem i ostrzegłem ich, że jeszcze jeden telefon, a zostaną wyeksmitowani bez zwrotu kaucji. Nie usłuchali mnie, więc po 4 dniach już ich eksmitowaliśmy.

Wtedy zadzwonił do nas niejaki Witek, który chciał się zameldować ze swoją dziewczyną Kasią. Poznaliśmy ich i stwierdziliśmy, że są całkiem mili i sympatyczni. Powiedzieli nam, że studiują w Warszawie i że oboje pracują równolegle od dłuższego czasu, więc będą nam na bieżąco płacić. Mieli pieniadze na kaucję, więc podpisaliśmy umowę najmu.

Zostali więc naszymi lokatorami. W ciągu roku, nie wpłynęła na nie ani jedna skarga od sąsiadów. Pieniądze były zawsze wypłacane na czas. Byliśmy więcej, niż zadowoleni ze wszystkiego.

Pewnego wieczoru, Witek zadzwonił do mnie i zaproponował, że wykona kilka napraw w mieszkaniu. Powiedziałem mu, że obecnie nie mamy z żoną takich planów, więc nie możemy przeznaczyć na to pieniędzy. Odpowiedź była dla mnie szokiem. Facet powiedział, że wszystko zrobi sam, bo ma materiały, które dostał z pracy. Nie trzeba było więc nic płacić.

Minęły dopiero trzy miesiące od remontu, a para powiedziedziała nam, że wyprowadzą się za miesiąc. Na początku nic nie rozumiałem. Jak to możliwe? Właśnie wszystko skończyli, szukałem zaczepienia.

Kiedy moja żona przyszła obejrzeć mieszkanie, stwierdziła, że jest to remont bardzo wysokiej jakości, wykonany z drogich materiałów. Następnie zapytała ich, ile pieniędzy zażądają za ten remont?

Chłopak odmówił przyjęcia jakichkolwiek pieniędzy i powiedział nam, że bardzo chcieli zostać w mieszkaniu, bo bardzo im się podoba. Ponadto mieszkali tu od kilku lat, ale niedawno się pobrali i rodzice Kasi przekazali im mieszkanie, musieli się więc pożegnać. Mam nadzieję, że będziemy mieli więcej takich miłych lokatorów.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

19 − trzy =

Wyprowadzka z wynajmowanego mieszkania, bezpośrednio po remoncie.