Mam na imię Wiola i mam piętnaście lat. Mam starszego brata Kamila, który ma dwadzieścia cztery lata. Tak się złożyło, że nasz ojciec porzucił rodzinę, gdy byłam bardzo mała. Od tego czasu życie mojej mamy nie było łatwe, ponieważ musiała sama wychowywać dzieci. Żyliśmy bardzo skromnie. Mama próbowała zaoszczędzić trochę pieniędzy, ale nie zarabiała wiele, więc odkładanie pieniędzy nie szło jej zbyt dobrze.
Niedawno podsłuchałem rozmowę mojej mamy z Kamilem. Mama mówiła bratu, że musi pilnie zrobić badania i kupić drogie leki, więc poprosiła syna o pomoc finansową. Brat odpowiedział, że ma kredyt na samochód, długi za mieszkanie i nowy związek na głowie. Przeprosił, że w tym momencie nie jest w stanie jej wesprzeć finansowo i w rezultacie odmówił pomocy.
Na szczęście od dzieciństwa byłam samodzielna. Życie kazało mi wcześnie dorosnąć i myśleć jak osoba dorosła. Zdałam sobie sprawę, że jeśli czegoś oczekuję od życia, sama muszę na to zapracować. Miałam już piętnaście lat i zapragnęłam nowego, dość drogiego telefonu jaki miały moje koleżanki. Aby zaoszczędzić odpowiednią sumę pieniędzy, przez pół roku pracowałam w niepełnym wymiarze godzin. Przez pewien czas rozdawałam ulotki, potem wyprowadzałam psy za pieniądze, a nawet pomagałam ludziom w pracach domowych, za co otrzymywałam wynagrodzenie. Miałam już pieniądze, których potrzebowałam, ale nie zdążyłam ich jeszcze wydać.
W jednej chwili zniknęło moje silne pragnienie posiadania telefonu. Wszystko stało się mało istotne, gdy moja ukochana mama miała problemy zdrowotne. Bez najmniejszego zastanowienia zaniosłam mamie wszystkie pieniądze i powiedziałam, żeby natychmiast poszła do apteki po potrzebne lekarstwa. Matce tak ulżyło, że się rozpłakała.
– Moja córka, Wioletka! Czy mogłam się spodziewać, że to właśnie Ty mi pomożesz? Mój dorosły syn, ma inne ważne sprawy i odmówił mi wsparcia! Syn, któremu oddałabym ostatnią kromkę chleba, a moja mała córeczka, okazała się taka silna i zdeterminowana. Dziękuję ci kochanie.
Wtedy też płakałam, bo było mi bardzo żal mojej mamy: miała nadzieję, że jej syn będzie dla niej wsparciem, ale niestety. Mama nie ma bliskiej rodziny, ani partnera, który mógłby jej pomóc, ale ja zawsze będę przy niej, aby służyć jej wsparciem i tak bardzo wstyd mi za Kamila. Dlaczego jest takim egoistą? Wychowywaliśmy się razem i zawsze się wspieraliśmy, dopóki mój brat się nie wyprowadził – teraz ma nas gdzieś i chyba zapomniał ile nasza matka dla nas zrobiła. Teraz w chwili próby, powinniśmy razem ją wspierać.



