Widząc, jak okropnie kasjer potraktował staruszka, chciałam interweniować, ale nie zdążyłam. Ubiegł mnie elegancki mężczyzna, która zaprowadził sprawiedliwość

Widząc, jak okropnie kasjer potraktował staruszka, chciałam interweniować, ale nie zdążyłam. Ubiegł mnie elegancki mężczyzna, która zaprowadził sprawiedliwość

Ostatnio robiłam zakupy w supermarkecie i byłam świadkiem czegoś naprawdę okropnego. Staruszek, który wyglądał na niezbyt zamożnego człowieka płacił właśnie przy kasie za zakupy. Drżały mu ręce, przez co monety wypadały mu z dłoni. Za nim w kolejce czekała jakaś kobieta, która ewidentnie nie cierpiała na brak pieniędzy, taka klasyczna „paniusia”. Miała chyba wszystko poprawione, co tylko się da – usta, piersi, nosi, nawet policzki. Była wyraźnie zniecierpliwiona i ciągle głośno wzdychała, wyrażając swoje zirytowanie.

Niespodziewanie kasjer jednym ruchem odsunął na bok zakupy staruszka, czyli kilka jabłek, chleb i masło. Zignorował biednego mężczyznę i jak gdyby nigdy nic zaczął obsługiwać tę snobkę. Kiedy staruszek zapytał, o co chodzi, kasjer odpowiedział: „niech pani najpierw policzy te drobniaki, a dopiero później ustawi się znowu w kolejce, bo w innej sytuacji wszyscy przez Pana tracimy tylko czas”.

Obsługiwana teraz kobieta zauważyła z pogardą: „Kto w ogóle wpuścił tutaj takiego żebraka? Widać, że na nic go nie stać”. Kasjer popierając tę wredną snobkę odpowiedział tylko: „To przez promocje, które są w supermarkecie. Przyciągają biedotę i to głównie przez to tak to wygląda”.

Chciałam już w tamtym momencie jakoś zareagować, jednak niespodziewanie z końca kolejki wyszedł mężczyzna z teczką. Podszedł do kasjera zdecydowanym krokiem i powiedział mu prosto twarz: „Jest Pan zwolniony. Takie zachowanie wobec klientów jest niedopuszczalne. Natychmiast proszę opuścić stanowisko”. Zszokowany mężczyzna odparł: „Kim pan jest, żeby mnie zwalniać?! Znam swojego kierownika, a Pan nim nie jest, więc za kogo Pan się niby uważa?!”.

Do mojego mieszkania wprowadził się mój partner, a jakiś czas potem jego syn. Niestety, to był początek końca, bo zachowanie tego dzieciaka przekraczało wszelkie granice!

Wtedy mężczyzna z teczką spokojnie odpowiedział: „Jestem właścicielem całej sieci tych sklepów. Chciałem sprawdzić, jak zachowują się zatrudnieni przez kierowników pracownicy, ale Pana zachowanie jest niedopuszczalne i przekroczyło wszelkie granie”. Następnie zwrócił się do pracownika, który właśnie przejeżdżał z wózkami: „Proszę, pomóż temu Panu zrobić zakupy. Niech na koszt naszego sklepu kupi sobie wszystko, czego tylko potrzebuje”.

Wciąż zdezorientowany, ale też i oburzony kasjer zaczął protestować, jednak mężczyzna nie dał się przekonać do zmiany zdania. Na koniec dodał: „to, co tutaj miało miejsce nie tylko jest naruszeniem ogólnie przyjętych zasad w mojej firmie, ale jest też zwyczajnie nieludzkie i pokazuje zupełny brak szacunku oraz empatii do drugiej osoby. Zdecydowanie na to się nie zgadzam i nie pozwolę, żeby taka sytuacja więcej się powtórzyła”.

Wściekły kasjer w końcu zdjął służbowy uniform i rzucił nim w swojego już byłego szefa. Tymczasem starszy pan podziękował ze wzruszeniem mężczyźnie. „Naprawdę bardzo dziękuję. Nie spodziewałem się, że ktoś jeszcze dba o takie wartości jak szacunek i dobroć”. Mężczyzna uśmiechnął się ciepło i odpowiedział: „Proszę cieszyć się zakupami. Moim obowiązkiem jest dbać o każdego klienta”.

Ta sytuacja pokazała mi, że na tym świecie jeszcze są dobrzy ludzie i wcale nie rządzą nim pieniądze.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

siedemnaście + 1 =

Widząc, jak okropnie kasjer potraktował staruszka, chciałam interweniować, ale nie zdążyłam. Ubiegł mnie elegancki mężczyzna, która zaprowadził sprawiedliwość