Usuń swoje dziecko! – Przekonywała mnie mama.

Tak się złożyło, że gdy miałam 16 lat, dowiedziałam się, że wkrótce zostanę mamą. Mówienie o ciąży było dla mnie przerażające, a mama sama to zauważyła. Nie chciałam nawet wspominać o ojcu dziecka – byłam zdecydowana wychowywać je sama.

Moja mama pracowała wtedy na dwa etaty, bo nie miałam ojca. Bałam się, że ją zdenerwuję, więc nie wiedziałam, jak jej to powiedzieć. Kiedy mój brzuszek zaczął rosnąć, rozumiała wszystko bez słów.

Oczywiście nie była z tego zadowolona. Wiedziała, że po prostu nie poradzi sobie z wychowaniem dziecka. Próbowała namówić mnie do aborcji. Po pierwsze, było już za późno, a po drugie, nie chciałam usuwać ciąży, bo byłam pewna, że sama sobie poradzę.

Jednak przed porodem, nagle zrozumiałam, że bez pracy i bez pieniędzy, nie będę w stanie nic dać mojemu dziecku. Lekarz, który był znajomym mojej mamy, doradził mi wywołanie wcześniejszego porodu.

Ukrywanie ciąży przed znajomymi nie było już możliwe, bo mój brzuch rósł z prędkością światła. Wkrótce dziecko też zaczęło się ruszać, uwielbiałam ten stan. Matka jednak złościła się, patrząc na mnie.

Kiedy przyszedł czas na przedwczesny poród, zmieniłam zdanie. Powiedziałam matce, że nie chcę zabić swojego dziecka. I tak zaciągnęła mnie do szpitala, ale uciekłem.

Bałam się wracać do domu. Miałam odwagę pójść do rodziców mężczyzny, z którym byłam w ciąży. Kiedy im o tym powiedziałam, byli szczęśliwi i powiedzieli, że mogę u nich zostać. Obiecali też, że pomogą i wesprą mnie finansowo.

Wkrótce pojechałam do domu matki, aby odebrać swoje rzeczy.

– Gdzie byłaś? – Krzyknęła.

– Pojechałam do rodziców Igora.

– Po co? On Cię rzucił, a Ty się upokarzasz?

Wieczorem postanowiłyśmy z matką szczerze porozmawiać. Przejęła inicjatywę i chciała poznać także rodziców Igora. Udało im się zmienić jej zdanie i wytłumaczyć, że dzieci to szczęście.

Na spotkanie przyszła nie tylko moja mama i teściowie, ale także sam Igor. Zrozumiał swój błąd i oświadczył mi się. Byłam zła i pełna pretensji, ale postanowiłam mu wybaczyć, aby mój syn miał pełną rodzinę.

Od tego czasu, minęło wiele lat. Mieszkamy na kredyt hipoteczny i wychowujemy nasze dziecko. Moja mama zresztą uwielbia swojego wnuka, mimo że w ciąży domagała się, abym sie go pozbyła. Teraz widzi, że byłby to ogromny błąd.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

4 + 13 =

Usuń swoje dziecko! – Przekonywała mnie mama.