Teściowie są bezczelni i uważam, że traktują nas jak maszynkę do spełniania ich pragnień

Teściowie są bezczelni i uważam, że traktują nas jak maszynkę do spełniania ich pragnień

Młodszy brat mojego męża chce się ożenić i oświadczył się nawet swojej dziewczynie (dowiedzieliśmy się o tym z Internetu z posta jego już narzeczonej) Wczoraj w rozmowie z mężem okazało się, że skoro brat nie zarabia (jeszcze studiuje), to za jego wesele zapłaci mój mąż i jeszcze jego jeden brat.

Rok temu przeprowadziliśmy się za granicę, mamy dzieci i nie żebym żałowała mu tych pieniędzy, ale sprawa nie podoba mi się także z innego powodu. Jesteśmy małżeństwem od 6 lat, z czego przez te 5 lat mieszkaliśmy w Polsce. Mieszkaliśmy na wsi, mój mąż pracował i intensywnie sobie dorabiał po pracy, szczególnie latem. W dodatku mieliśmy dwa ogródki warzywne, kury i inne zwierzęta, przy których trzeba było pracować. Musiałam sama ponosić całą tę odpowiedzialność za dzieci i dom. Było mi bardzo ciężko, bo nie miałam z kim zostawić dzieci, ale jakoś dałam radę. Moi rodzice mieszkali w innym kraju.

Moja teściowa ma córkę, która jest najstarsza z rodzeństwa i zawsze z teściem jej pomagali: opiekowali się dziećmi, kupowali im prezenty, pomagali w ogrodzie, dawali też pieniądze. W głównej jednak mierze wszystko robiła dla córki, a trzech swoich synów miała gdzieś. Była raz taka sytuacja, że na urodziny teścia z mężem przynieśliśmy tort, teściowa dała każdemu po kawałku, a resztę powiedziała, że ​​zabierze dla córki.

Mój syn nie może mi wybaczyć, że opuściłem rodzinę. Czuję, że go straciłem

Raz jeden jedyny nam „pomogli”, chociaż ciężko to tak nazwać. Moje zdrowie nie było w najlepszej kondycji, ale z mężem nikomu o tym nie mówiliśmy. Był taki czas, gdy najstarsze dziecko miało 3 lata, a najmłodsze nie miało nawet roku, a ja czułam się tak źle, że nie miałam siły wstawać z łóżka, a kiedy już to robiłam, traciłam szybko przytomność. Nie mogłam też znieść zapachu jedzenia, karmienie i przygotowywanie posiłków dla dzieci było dla mnie piekłem, nbo ledwo trzymałam się na nogach.. Męża nie było wtedy w domu, zadzwonił więc do bliskich prosząc o pomoc. Teściowa od razu do mnie zadzwoniła, myślała, że ​​jestem w ciąży i powiedziała, że ​​wszystkie kobiety w ciąży przez to przechodzą i ja też jakoś muszę sobie z tym poradzić. Nie tłumaczyłam jej, że nie jestem w ciąży, bo nie miałam już na to nawet siły. Tylko tyle można powiedzieć o ich „pomocy” wobec nas. Moi teściowie uważają, że jestem najlepszą synową, mówią mężowi, że ma szczęście, bo… Mam łagodny charakter.

Nie wiem co zrobić w tej sytuacji. Jest mało prawdopodobne, że brat męża będzie w stanie zarobić wystarczająco dużo pieniędzy na swój ślub. Naprawdę nie chcę się kłócić z mężem o te pieniądze, ale ostatnio zapłaciliśmy już za drogie leczenie teścia. Nie jestem chciwa, po prostu obraża mnie sposób, w jaki traktują mnie i moje dzieci.

 

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

4 + 7 =

Teściowie są bezczelni i uważam, że traktują nas jak maszynkę do spełniania ich pragnień