– Maria! – Rozległ się słodki głos teściowej w mieszkaniu.
Maria w tym czasie rozmawiała przez telefon, wzdrygnęła się i prawie go upuściła.
– A Ty nadal tam siedzisz! – Mruknęła niezadowolona teściowa Irena, zaglądając do pokoju.
Maria kontynuowała rozmowę, starając się ignorować kobietę.
– Cały czas gadasz przez telefon! Nie potrafisz ugotować pysznego barszczu czy zrobić kotletów dla Igora… – Mówiła dalej.
– Mamo, bądź chwilę cicho! – Krzyknęła Maria i wróciła do telefonu.
– Ja robię hałąs?! No dobrze! – Irena, uniosła podbródek i wyszła z mieszkania.
Maria skończyła rozmowę i westchnęła, kładąc głowę na stole. Była tak bardzo zmęczona!
Maria i Igor w zeszłym roku, wreszcie spłacili kredyt hipoteczny. Ich mieszkanie było jednopokojowe, ale przestronne z dużą kuchnią i balkonem. Para myślała o powiększeniu rodziny, więc ciężko pracowali, oszczędzając pieniądze na trudniejsze czasy.
W nowych realiach, Maria została przeniesiona na pracę zdalną i teraz pracowała z domu. Igor rozumiał, że praca w domu jest jeszcze trudniejsza, ale nie mama Irena…
W rzeczywistości, rodzice Igora mieszkali na przedmieściach, ale wiek robił swoje, a młoda para nie mogła często ich odwiedzać. W dodatku ich sąsiad chciał się rozbudować i od pół roku namawiał ich na sprzedaż starego domu z działką. Wtedy okazało się, że mieszkanie obok ich syna jest na sprzedaż. Irena, która kategorycznie była przeciwna przeprowadzce do miasta, nagle zgodziła się sprzedać dom i szybko kupili mieszkanie. Ojciec Igora nadal pracował, ale matka po przejściu na emeryturę, porzuciła wszelakie prace. Nudziła się tam sama, a tu miała syna i synową pod ręką.
Irena nie rozumiała, że Maria nie rozmawia przez telefon z koleżankami czy na Facebooku, tylko pracuje. Że miała obowiązki do wykonania w ciągu dnia, bo inaczej czekała ją nagana i zwolnienie.
Kiedy Irena odprowadzała męża do pracy, w tym samym czasie syn też wychodził, Wtedy Maria siadała przy biurku, a teściowa przychodziła w odwiedziny.
Maria najpierw próbowała grzecznie tłumaczyć, potem Igor też rozmawiał z mamą, ale to pomagało tylko na jeden dzień. Następnego dnia rano, otwierały się drzwi i głos Ireny, rozbrzmiewał w całym mieszkaniu.
Młodzi raz nawet zabrali klucze do mieszkania, ale wtedy Maria musiała wysłuchiwać dźwięk dzwonka do drzwi, a panika teściowej i groźba wezwania policji, zmusiła dziewczynę do otwarcia drzwi. Więcej nie ryzykowali.
Spróbowali już wszystkiego i Maria nie mogła wymyślić, co zrobić dalej. Nie dało się tak żyć.
Czasami teściowa demonstracyjnie się obrażała, ale wytrzymywała najwyżej kilka godzin, potem wracała z radami, uszczypliwościami i długimi rozmowami.
– Igor, ja już tego nie zniosę. – Powiedziała Maria w po cichutku w nocy. – Tak się nie da żyć, ona nawet nie zwraca uwagi na Twoje słowa, a co dopiero na moje…
– Rozumiem. – Westchnął mężczyzna. – Ale nie wiem, co robić. To był ich wybór, sprzedali dom, kupili mieszkanie, nie mogliśmy im przeszkodzić… A może powinniśmy znaleźć jej jakieś zajęcie?
– Co możemy zrobić? Patrzyłam już na zajęcia dla emerytów, ale teraz wszystko zostało zamknięte.
W pokoju zapadła cisza.
– Ile mamy oszczędności? – Zapytał nagle Igor.
– Trzeba sprawdzić konta, ale mamy jeszcze gotówkę. A co?
– To zobacz jutro. Teraz mieszkamy w jednopokojowym mieszkaniu, a jak się urodzi dziecko, to będzie mało miejsca. Może musimy poszukać większego mieszkania?
– Mieszkania? Większego? Gdzieś indziej? – Maria nawet usiadła na łóżku.
– No tak. A na co czekać?
– Tak! – Krzyknęła Maria i rzuciła się w ramiona męża.
Następnego dnia, Maria latała po mieszkaniu, już nawet nie drażniła jej teściowa, która znowu przyszła.
Miesiąc później, para oszołomiła rodziców wiadomością o swojej przeprowadzce.
– Jak to? – Mama Irena z wrażenia usiadła na krześle.
– Super! Dobra robota! – Powiedział ojciec. – A wnuka będą wychowywać gdzie? Dobrze zrobiliście!
– Mamo, będziemy tylko w sąsiedniej dzielnicy, nawet nie na drugim końcu miasta. – Igor przykucnął przed matką. – A Ty powinnaś się już zadomowić, jest dużo sąsiadów w Twoim wieku. Będzimy przychodzić w odwiedziny!
O dziwo, mimo początkowego szoku, Irena szybko dołączyła do społeczności budynku, a nowożeńcy rozpoczęli nowy miesiąc miodowy w swoim nowym mieszkaniu.
