Teściowa ciągle skarży się na swoje zdrowie, ale robi to tylko po to, aby manipulować moim mężem i wzbudzać w nim litość

Jestem z mężem po ślubie już 5 lat i mamy razem troje dzieci. Mąż jest bardzo dobry, ale bardzo „miękki” jak to mówią i nazbyt empatyczny. Jest najmłodszy w rodzinie. Od samego początku zdecydowaliśmy, że kiedy weźmiemy ślub, to zamieszkamy sami, a nie u jego czy u moich rodziców. Po ślubie jednak wszystko się zmieniło.

Sześć miesięcy później zaczęły się problemy u jego rodziców. Jego ojciec popadł w bardzo duże długi i nabrał wiele pożyczek. Po 9 miesiącach wprowadzili się więc do nas i z naszą pomocą, po 3 ciężkich latach, udało im się wyjść z długów. Wtedy jednak pojawił się kolejny problem w postaci chorób teściowej, a w zasadzie to bardziej jej narzekania na temat swojego samopoczucia. Ciągle coś ją bolało, źle się czuła, nie było chwili, aby nie skarżyła się na jakiś ból. To stało się także jej narzędziem do manipulacji nami, a w szczególności jej synem. Kiedyś nawet było mi jej żal i bardzo jej współczułam, ale teraz jej po prostu nie wierzę. Chory człowiek nie musi ciągle mówić, że jest chory. Zresztą kilka razy wyszło na jaw, że po prostu kłamie i wcale nic jej nie dolega.

Mój mąż coraz mniej interesuje się swoimi rodzicami i muszę zmuszać go do kontaktu z nimi

Ostatnio wróciła od lekarza i stwierdziła, że potrzebuje ciszy i spokoju, bo wykryto u niej problemy z sercem i jeszcze trochę, a dostałaby zawału. Starałam się schodzić jej z drogi, z dziećmi wyszłam na długi spacer, żeby jej nie przeszkadzać. Kiedy wróciłam z dziećmi do domu prawie wieczorem, ani teścia, ani teściowej nie było w domu. Zadwoniłam do męża i zapytałam, gdzie są, a on powiedział, że pojechali do kogoś znajomego z wizytą. W porządku, zajęłam się sobą. Następnego ranka wszystko zaczęło się od nowa, a teściowa znowu skarżyła się na bóle głowy i serca.

Rano, gdy teść z mężem są jeszcze w domu, teściowa mówi takim głosem, jakby zaraz miała umrzeć. Później zachowuje się normalnie – śmieje się, wydzwania do znajomych i gada z nimi godzinami, ogólnie podejmuje zwykłe czynności i jest aktywna, aż do wieczora, kiedy mężczyźni wracają z pracy. Ta historia powtarza się także wieczorem, kiedy wracają z pracy. Oczywiście jej się wydaje, że ja tego nie widzę, ale jest w błędzie.

Powiedzcie mi, czy to ja jestem głupia, czy ona? Przez te 5 lat nieustannie słyszę o ich długach lub chorobach. Nieświadomie zaczęłam żyć z ich niekończącymi się problemami, co im było na rękę. Mam już tego dość i chcę coś zmienić, bo inaczej chyba zwariuję. Zauważam coraz silniejsze manipulacje z ich strony, ale nie zamierzam się im poddTeściowa ciągle skarży się na swoje zdrowie, ale robi to tylko po to, aby manipulować moim mężem i wzbudzać w nim litośćawać.

Jak możemy dalej żyć z takimi manipulatorami u boku? Jak się chronić przed takimi osobami? Rodzice mojego męża są nieszczęśliwi w swoim małżeństwie. Nienawidzą się tak bardzo, że życzą sobie śmierci, a przy okazji czynią nas nieszczęśliwymi i przerzucają na nas swoje problemy. Jak sobie z tym poradzić?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

11 + dwanaście =

Teściowa ciągle skarży się na swoje zdrowie, ale robi to tylko po to, aby manipulować moim mężem i wzbudzać w nim litość