Syn spłaca długi matki… Czy to dobre rozwiązanie?

Nie usprawiedliwiam sąsiadki Kasi, bo ona też nie ma racji. Po co w ogóle zaciągała te pożyczki, skoro nie jest w stanie sobie z nimi poradzić? Jest dorosłą kobietą, ma 60 lat! A została bez pracy. Ale jej syn też nie jest złym człowiekiem! Proponuje matce następujący wariant: on odkupuje jej część mieszkania, ona reguluje swoje długi i zwalnia mu dwupokojowe mieszkanie. Tylko Kasia nie ma gdzie mieszkać! – Beata westchnęła.

– A domek letniskowy?

– Nie jest on w ogóle wyposażony. Znajduje się tam mała przyczepa, aby można było coś przekąsić, gdy przyjedzie się na kopanie grządek. Ze wszystkich mediów jest tylko energia elektryczna. No dobra, latem jeszcze da się wytrzymać, ale co zrobi zimą? Okazuje się, że Olek wyrzuca ją na ulicę. Mówi, że jest po prostu zmęczony. W zeszłym roku, zamknął wszystkie długi, a ona znalazła sobie inny bank. Teraz wyszły jakieś stare pożyczki i doszły nowe, a teraz trzeba spłacić sporą sumę. Jeśli będzie się to przeciągać, naliczane będą odsetki.

– Więc niech sprzedadzą działkę!

– Działka na Olka jest uregulowana. On jej nie potrzebuje, ale jeszcze nie chce sprzedawać.

Syn kobiety ma 34 lata. Ma prestiżowe stanowisko i zarabia dużo pieniędzy. Żona również nie siedzi w domu i pracuje na dobrobyt rodziny. Rodzina z dwójką dzieci, mieszka w jednopokojowym mieszkaniu żony. Mają wystarczająco dużo pieniędzy na podróże i rozrywki, a także oszczędzają na przyszłość swoich dzieci. Może będą musieli zapłacić za czesne w szkole, albo kupić później mieszkanie.

Oprócz tego, Olek musi dodatkowo oszczędzać. Pieniądze przeznaczył na spłatę dawnych długów matki. Jego żona dowiedziała się o tym i była wściekła. Gdyby chodziło o zdrowie czy jakieś zakupy, nie powiedziałaby ani słowa, ale pieniądze szły donikąd.

Teściowa nie potrafi odpowiedzieć, gdzie podziały się pieniądze. Tylko, że ona nigdy nie potrafiła rozsądnie nimi gospodarować. Kupiła telewizor, pożyczyła go komuś i zapomniała o nim, albo pojechała do sanatorium. Nie żyje na miarę swoich możliwości: kupuje co chce i wypłaca pieniądze z karty kredytowej.

Pewnego dnia, syn wyciągnął pomocą dłoń do matki i spłacił wszystkie jej długi. Ze łzami w oczach przysięgała, że już więcej nie będzie się angażować w takie przedsięwzięcia. I oto powtórka! A ilość długu jest ogromna!

Olek postanowił więc, że będą się rozwijać na koszt matki. Ma na karcie pieniądze, żeby zapłacić matce za jej udział, a ona może robić co chce. Kwota jest spora, więc będzie można doprowadzić działkę do porządku. Wystarczą tylko chęci. Jej ręce będą zajęte przy domku letniskowym i może przestanie myśleć o swoich pożyczkach. – Wzdycha sąsiadka Kasi.

Beata nie pochwala działań Olka. Uważa, że syn powinien pomóc matce, a nie eksmitować ją do niewygodnego domku. Działka położona jest daleko, cztery kilometry do przystanku autobusowego. W pobliżu nie ma żadnych sklepów, nie ma aptek. Nikt tam nawet nie mieszka – ludzie przychodzą tylko doglądać ogródka warzywnego, a potem wracają do domu. Nikt jednak nie jest w stanie zmienić zdania obrażonego syna.

Czy naprawdę Olek jest taki uparty, czy po prostu zmęczony opiekowaniem się matką, uzależnioną od kredytów? Co myślisz?

 

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

siedemnaście − 9 =

Syn spłaca długi matki… Czy to dobre rozwiązanie?