Staś poszedł na służbę wojskową i zniknął. Pojawił się dopiero 20 lat później, gdy miałam już rodzinę. Gdy poznałam powód, nie chciałam dłużej żyć.

Staś i Sylwia, planowali sie pobrać po ukończeniu studiów medycznych, ale sprawy potoczyły się inaczej… Chłopakowi zaproponowano służbę wojskową. Tam mógł zdobyć doświadczenie i zgromadzić kapitał początkowy. Sylwia była bardzo zdenerwowana, gdy jej chłopak poinformował ją o swojej decyzji, ale Staś ją uspokoił: „Kochana, te dwa lata miną tak szybko, że nawet się nie obejrzysz. Przyjadę i od razu weźmiemy ślub”.

Odjechał, a Sylwia została zatrudniona jako lekarz w szpitalu. Staś dzwonił do niej regularnie, nawet napisał do niej listy… Półtora roku temu, telefony ustały. Wysłała zapytanie do jednostki, w której służył Staś. Powiedziano jej, że nie mają żadnego kontaktu z osobą wyznaczoną… Minęły dwa lata, o których mówił Staś, ale się nie pojawił.

Kobieta nadal czekała przez dziesięć lat. Była całkiem atrakcyjna, lubiana przez mężczyzn i nic dziwnego, że kilkakrotnie była proszona o małżeństwo. Po kolejnych prośbach Andrzeja o ręke  i jej serce, poddała się i wyszła za niego za mąż. Był właścicielem sklepu, sprzedającego sprzęt elektryczny gospodarstwa domowego. Mieli córkę Milenę, która ma obecnie dziewiętnaście lat. Jest studentką medycyny. Sylwia nigdy nie żałowała, że wyszła za Andrzeja …choć jej serce było zajęte przez Stasia.

Tego dnia była ulewa. Sylwia wyszła ze szpitala i poszła na przystanek autobusowy. Mężczyzna powiedział jej, że nie będzie mógł odebrać jej dzisiaj z pracy.

– Sylwia! – Zawołał męski głos.

Odwróciła się i była w szoku. Staś szedł w jej kierunku chwiejnym krokiem. Weszli do pobliskiej kawiarni.

Sylwia w milczeniu patrzyła na Stasia.

– Widzisz Sylwia, jak długo mnie nie było. Przez te wszystkie lata interesowałem się Twoim życiem, wiem, że wyszłaś za mąż za dobrego człowieka i że masz córkę…

– Stasiu, dlaczego mnie tak potraktowałeś! Czekałam na Ciebie przez tyle lat.

– Nie mogłem do Ciebie przyjść. Nie miałem prawa. Pół roku przed końcem kontraktu, nasz samochód rozbił się na minie i straciłem obie nogi. Byłem przekonany, że mnie nie zostawisz, ale nie chciałem być dla Ciebie ciężarem. Postanowiłem więc odejść z Twojego życia… Kiedy dowiedziałem się, że wyszłaś za mąż, poczułem się źle, ale jednocześnie cieszyłem się z Twojego szczęścia. Kochałem Cię i kocham nadal i dla tej miłości dokonałem tego czynu.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

1 × 5 =

Staś poszedł na służbę wojskową i zniknął. Pojawił się dopiero 20 lat później, gdy miałam już rodzinę. Gdy poznałam powód, nie chciałam dłużej żyć.