Postanowiłem kupić mojej mamie nowe mieszkanie, co okazało się nie zbyt dobrym pomysłem.

Był mroźny, styczniowy poranek. Poprzedniego dnia zadzwoniłem do mojej mamy, że wpadniemy do niej z moją żoną Martą. Moja mama zawsze bardzo cieszyła się z naszych odwiedzin. Wstawała wcześniej, piekła ciasto. Odkąd jest na emeryturze nie ma zbyt wiele zajęć i czuje się trochę samotna. Usiedliśmy do stołu, a ja wtedy wyciągnąłem z kieszeni klucze i jej wręczyłem. Zaskoczona spojrzała na nas i zapytała do czego są te klucze, a ja odparłem, że do jej nowego mieszkania. Nie wiedziała co powiedzieć.
– Leszku, przecież ja mam mieszkanie, po co mi drugie? – zapytała.
– Mamo to prezent, możesz wynajmować mieszkanie i dorobić sobie do emerytury, albo się tam przenieść. Mieszkanie znajduje się na pięknym osiedlu i na parterze, więc będzie Ci wygodniej niż tutaj – odpowiedziałem dumny z mojej niespodzianki.

Emerytura mojej mamy nie należała do najwyższych, więc tym prezentem chciałem podziękować jej za wszystko, jednak zdziwił mnie jej brak entuzjazmu, a jeszcze bardziej to, że wcale się nie ucieszyła. Mama nie zawsze dobrze dogadywała się z moją żoną i moją teściową, która również jest specyficzną osobą i kiedy kilka dni po naszej wizycie u mamy, dowiedziała się o sytuacji, zadzwoniła do mnie z pretensjami w głosie, dlaczego pieniądze, które powinny pozostać w moim małżeństwie rozdaję matce? Zasugerowała, że brat Marty niedługo kończy osiemnaście lat i jemu mieszkanie przydałoby się dużo bardziej niż starszej kobiecie.

Przemyślałem sprawę i postanowiłem porozmawiać z moją mamą. Pojechałem do niej i szczerze zapytałem co sądzi o moim prezencie. Widziałem jak ciężko jej o tym mówić, ponieważ nie chciała robić mi przykrości. Opowiedziała mi o nieprzyjemnych telefonach od mojej teściowej i o tym, że mimo, iż ciężko jej wychodzić na drugie piętro, to kocha swoje stare mieszkanie bo tutaj przeżyła najlepsze lata swojego życia. Ostatecznie stwierdziła, że boi się wynajmować mieszkanie, bo ma już swoje lata, a wynajem obcym ludziom to obowiązek i odpowiedzialność, szczerze mówiąc nie miała na to ochoty. Chciałem dobrze, a postawiłem mamę w bardzo niekomfortowej sytuacji.

W mojej rodzinie zdarzały się już kłótnie o majątki. Gdy zmarła moja ciotka, jej mieszkanie zajął syn z żoną. Drugi syn żądał spłaty za mieszkanie matki. Ich konflikt znalazł swoje zakończenie w sądzie, a bracia nie odzywają się do dziś. Nie chciałem tego!
Powiedziałem mojej mamie, że zaakceptuję każdą jej decyzję. Po kilku dniach zadzwoniła, mówiąc, że już wie co chce zrobić. Powiedziała, że jeśli pomoge poszukać jej uczciwych lokatorów i wesprę w sprawach papierkowych może przyjąć prezent, jednak nie chce, aby mieszkanie było jej. Póki moje dzieci będą małe, będzie dokładać sobie do emeryturyz wynajmu, ale potem gdy dorosną, chce, aby mieszkanie na nie czekało. Kocham moją mamę, ale mój nieprzemyślany prezent, dostarczył jej wiele nerwów.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

12 − jeden =

Postanowiłem kupić mojej mamie nowe mieszkanie, co okazało się nie zbyt dobrym pomysłem.