W tegoroczną zimę, kiedy na ulicy wszędzie był lód, wracałem wieczorem po pracy do domu. Nie było jeszcze zupełnie ciemno, ale w pobliżu na chodniku nie było ludzi. Przede mną szła tylko kobieta, niosąca w rękach pełne torby. Szła dość szybko po lodzie i widać było, że się spieszy. Ostrożnie stąpałem po lodzie, bo bałem się, że mogę się poślizgnąć i upaść, ale oczywiście było kilka takich miejsc, w których prawie upadłem.
Wtedy kobieta idąca przede mną, nagle poślizgnęła się i upadła. Jedna z jej toreb, odleciała na bok. Już miałem ją wyprzedzić, ale postanowiłem pomóc jej wstać. Ogólnie nie jestem zbyt pomocny, ponieważ mam słabe plecy i kolana. Nie mogłem jednak zostawić kobiety leżącej na lodzie, tym bardziej, że w pobliżu nie było innych ludzi, jak na złość.
Upadła i zaczęła się rozglądać. Próbowała się podnieść, ale nie mogła. Podbiegłem do kobiety i próbowałem jej pomóc, wyglądała na około 60 lat. Powiedziała jej: „Proszę się oprzyć na moim ramieniu i wstać”. Wzięłam ją pod pachę i powiedziałem: „Wstań”.
– Jak mogę się oprzeć na Twojej ręce, jak nogi mi się rozjeżdżają? Dlaczego nie weźmiesz mnie pod pachy i nie podniesiesz do góry?
– Wtedy upadniemy razem. Nie mogę pani podnieść w ten sposób, boli mnie kręgosłup. Proszę podac mi rękę, spróbujemy.
Kobieta dosłownie chwyciła rękaw mojej puchowej kurtki, myślałem, że ją rozerwie. Długo się męczyliśmy. Doradzała mi, jak lepiej ją trzymać, aby wygodniej było jej się podnosić. Przyznaję, że na początku chciałem zostawić ją na ziemi i pozwolić jej się samej podnieść, ale nie mogłem tak postąpić i udało mi się jej pomóc, choć z wielkim trudem. Po wszystkim, stanęła na własnych nogach, otrzepała kurtkę i powiedziała do mnie:
– Zobacz, jaka jestem cała brudna. Mój płaszcz jest mokry, rękawiczki też. Jak mogę teraz wrócić do domu? Powiedziałam, żebyś podniósł mnie pod pachy. Otrzep chociaż mi tył kurtki. Nie jesteś zbyt pomocny. Jeśli nie mogłeś mi pomóc, nie powinieneś był się do mnie zbliżać.
– Pomogłem ile mogłem, a pani mnie obarcza winą. Przynajmniej by mi pani podziękowała. Gdyby nie ja, upadła by pani i czekała na innych pomocników. Żegnam! Życzę powodzenia.



