Pokłócił się z teściową i wyszedł z domu, by ochłonąć. Żona też zrobiła z tego powodu awanturę. Dlaczego one tak się zachowują?

Są ludzie, którzy celowo popychają cię, starają się jak mogą, abyś stracił równowagę, a kiedy pękniesz, mają powód, aby obarczyć cię winą i uważają się za ofiarę. Moja teściowa i moja żona właśnie takie są. Mają bardzo podobny charakter, jak to się mówi, niedaleko pada jabłko od jabłoni…

Teściowa przychodzi do nas w odwiedziny i od razu zamienia się w dokuczliwego komara, a raczej komarzycę – brzęczy mi do ucha, co za zły gospodarz ze mnie, bo od zeszłego roku drzwi do łazienki nie są dobrze przykręcone, chociaż przed jej przyjazdem były nienaruszone i nawet się skrzypiały. Lubi znajdować najbardziej wrażliwe miejsca, obserwując, jak dana osoba wije się z bólu psychicznego. Ostatnio naśmiewała się z moich rodziców i ich problemów rodzinnych. Żartowała i ostro komentowała ich zbliżający się rozwód. Maksymalnie nieprzyjemna kobieta, której czasami po prostu nie mogę strawić. Ale żeby nie narobić sobie kłopotów, wolę w milczeniu wyjść z domu.

Tego razu było tak samo, teściowa mi dokuczała, więc wyszedłem i zostawiłem ją samą. A w drodze powrotnej wpadłem na żonę. Spotkała mnie na korytarzu i z niezadowoloną miną głośno, chyba na całe piętro, zbeształa mnie za moją kłótnię z teściową. Obrażała mnie, jak tylko mogła, wspominała też o moich rodzicach, choć nigdy wcześniej tego nie robiła. Widzicie, obraziłem jej matkę, decydując się odejść, zamiast krzyczeć i w zamian dostaję kolejną awanturę.

Co jest nie tak z tymi kobietami? Chcę tego, co najlepsze, ale zawsze dostaję to samo.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

czternaście + 2 =

Pokłócił się z teściową i wyszedł z domu, by ochłonąć. Żona też zrobiła z tego powodu awanturę. Dlaczego one tak się zachowują?